– Trochę pechowo straciliśmy bramkę i niestety przegraliśmy, ale w żadnym wypadku nie załamujemy rąk. Jest jeszcze przed nami rewanż w Warszawie i jak najbardziej jesteśmy w stanie odrobić straty – powiedział pomocnik Lecha Poznań, Marcin Kikut po przegranym przez mistrzów Polski 0:1 niedzielnym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski z Polonią Warszawa.
Drużyna z Poznania przystąpiła do tego spotkania po czwartkowym zwycięstwie nad Sportingiem Braga w pierwszym starciu 1/16 finału Ligi Europejskiej. – Mimo to nie było nam trudno przygotować się do meczu z Polonią. Podeszliśmy do niego bardzo poważnie i z pełną koncentracją – podkreślił Kikut, który tym razem ustawiony został przez Jose Marię Bakero w linii pomocy, a nie w defensywie. – Zmiany pozycji nie sprawiają mi żadnego problemu. Mam określone zadania i muszę się z nich wywiązywać, jeśli chcę liczyć na grę. Obie pozycje bardzo mi odpowiadają i nie ma dla mnie różnicy gdzie występuję. Tym razem miałem asekurować środek, pomagać w defensywie, więc starałem się to robić.
Porażka 0:1 na własnym stadionie przed meczem rewanżowym stawia zespół z Poznania w trudnej sytuacji. – Szkoda bardzo tej straconej bramki, bo chcieliśmy wygrać, ale nawet remis 0:0 nie byłby tragicznym wynikiem – dodał reprezentant Polski. – Niestety przegraliśmy, więc zadanie jest ciężkie, ale do zrealizowania. Porażka podrażniła nasze ambicje i na pewno w rewanżu będziemy jeszcze bardziej zmobilizowani.
Kiedy rozegrane zostaną mecze 24. kolejki Ekstraklasy?
Departament Logistyki Rozgrywek opublikował terminarz 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Najciekawiej powinno być w Łodzi, Częstochowie i Warszawie.
Mariusz Misiura: Nie pozwolę na pompowanie balonika [WYWIAD]
W lidze, która coraz więcej płaci za i zawodnikom, jest coraz lepiej notowana w Europie, byłoby nie lada wydarzeniem, gdyby mistrzem Polski została Wisła Płock – beniaminek z trenerem stawiającym pierwsze kroki w Ekstraklasie.
W Katowicach bez niespodzianki. Zespół ograł indywidualności [KOMENTARZ]
Walczący z wielką determinacją do ostatniej sekundy katowicki Giekaes w pełni zasłużenie pokonał budowany za miliony Widzew. I jeśli po meczu może czegoś żałować to tego, że jedynie 1:0, bo powinien wyżej.
Igor Jovicević po kolejnej klęsce Widzewa. „Smutny moment”.
Widzew żenująco słabo zagrał w spotkaniu z GKS Katowice i przegrał na Śląsku 0:1. RTS jest obecnie w strefie spadkowej. Co na temat spotkania do powiedzenia miał Igor Jovicević?