GKS Bełchatów był bardzo blisko uzyskania korzystnego rezultatu w meczu z Wisłą Kraków. Zabrakło dosłownie kilku minut. – Wiem, że Wisła była faworytem, ale przyjechaliśmy tu po punkty – zaznaczył Kamil Kiereś.
– W przerwie między rozgrywkami naszym klubem targało wiele negatywnych wydarzeń, ale pracowaliśmy solidnie i byliśmy gotowi do tego starcia – powiedział szkoleniowiec GKS-u Bełchatów.
W ostatnich minutach GKS stracił jeden punkt ostatecznie przegrywając 1:2. – Jesteśmy wściekli, że po raz kolejny byliśmy w grze, a wracamy zawiedzeni. To nasza bolączka jeszcze z poprzedniego sezonu. Jednak wierzę, że GKS Bełchatów to drużyna, która zaskoczy jeszcze niejednego – zakończył Kiereś.
Kiepskie zakończenie soboty! Nigdy więcej takich meczy
Motor Lublin bezbramkowo zremisował z Górnikiem Zabrze. Spotkanie nie porywało, a oba zespoły nie potrafiły znaleźć drogi do siatki. Dla Motoru punkt z liderem jest sukcesem, a Górnik przerwę na kadrę spędzi na pierwszym miejscu w tabeli.
„Brakuje nam elementów, które pozwolą grać na wysokim poziomie przez 90 minut”. Trener Rakowa po kolejnej porażce
Raków Częstochowa zaliczył kolejną porażkę w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Trener Medalików na pomeczowej konferencji zaznaczył swoją świadomość odnośnie problemów zespołu.