Tomasz Kiełbowicz: – Wierzę w naszą drużynę, bo wiem, że jesteśmy w stanie wygrać ostatnie trzy ligowe mecze tego sezonu. Nikt w klubie nie ukrywa, że chcemy zdobyć dublet. Potem nie będzie innego wyjścia, będziemy musieli pomyśleć o Lidze Mistrzów.
W miniony wtorek w Kielcach Tomasz Kiełbowicz po raz czwarty w karierze zawodnika miał okazję unieść w górę ciężkie trofeum Pucharu Polski. Poprzednio był zwycięzcą Turnieju Tysiąca Drużyn jako zawodnik warszawskiej Polonii (w sezonie 2000-01) i trzykrotnie reprezentując barwy warszawskiej Legii (2007-08, 2010-11 i 2011-12).
– Cały nasz zespół rozegrał doskonały mecz, a zmieniłem Kubę Wawrzyniaka ze względu na uraz, którego nabawił się w trakcie jednego z licznych starć z chorzowskimi piłkarzami – mówi obrońca stołecznego zespołu. – Cieszę się, że mogłem zagrać w moim czwartym zwycięskim finale. Presję odczuwaliśmy wszyscy, bo to normalne, gdy walczy się o najwyższy laur, w tym wypadku pucharowy. Wygraliśmy zasłużenie z Ruchem i z optymizmem myślimy o najbliższych meczach ligowych. Radość ze zdobycia Pucharu Polski trwała krótko, bo nie mniej ważny niż mecz w Kielcach będzie dla nas niedzielny mecz z Jagiellonią Białystok. Wszystko dlatego, że ostatnie występy w ekstraklasie nie były dla nas za bardzo udane.
Jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy polskiej ekstraklasy, 36-letni obrońca, podkreśla, że w przegranym przy Łazienkowskiej meczu z Lechem Poznań jego koledzy nie zagrali źle. – Z pewnością jednak potrafimy grać jeszcze lepiej, dlatego wysoka wygrana z Ruchem w Kielcach była potrzebna naszej drużynie. Wzmocniła naszą psychikę i pozwoliła nabrać większej pewności siebie. W zespole Legii tkwi duży potencjał, musieliśmy tylko to potwierdzić. W Kielcach nam się udało, teraz postaramy się przekonać wszystkich, że jesteśmy najlepsi w niedzielnym meczu z Jagą przy Łazienkowskiej.
Kiełbowicz nie ukrywa, że rozgrywki Ligi Europy są sporym wyzwaniem dla każdej polskiej drużyny klubowej, niemniej na tym etapie kariery marzy mu się udanie przebrnąć z Legią kwalifikacje Ligi Mistrzów. – Wierzę w naszą drużynę, bo wiem, że jesteśmy w stanie wygrać ostatnie trzy ligowe mecze tego sezonu. Nikt w klubie nie ukrywa, że chcemy zdobyć dublet. Potem nie będzie innego wyjścia, będziemy musieli pomyśleć o Lidze Mistrzów.
Kolejne zwycięstwo Lecha Poznań? Korona – Lech [LIVE]
Lech Poznań ma dwa zwycięstwa z rzędu w lidze. Czy po meczu z Koroną dołoży trzecie, czy komplet oczek zostanie w Kielcach? Śledź relację meczu na żywo!