– Robię i będę robił wszystko, żeby zagrać w pierwszej jedenastce, ale nie jestem jedynym zawodnikiem, który do tego dąży. Czy po meczu ze Śląskiem zasłużyłem na pierwszy skład? Ocena należy do trenera. Gdybym sam miał ustalać skład, wychodziłbym na boisko w każdym meczu. Tydzień temu strzeliłem bramkę, jestem zadowolony, ale szkoda, że tylko zremisowaliśmy. Nie zagrałem pełnych 90 minut, ale im więcej będę grał, tym szybciej będę gotowy na cały mecz. Teraz też byłoby fajnie coś strzelić, ale jeszcze lepiej komuś dograć. Mam większą radość z asystowania – podkreślił Kiełb.
Piłkarz wypożyczony z Lecha zabrał głos również na temat swojej przyszłości. – Nie wiem jak sytuacja się rozwinie. Na razie nie zaprzątam sobie tym głowy i staram się skupić na najbliższych meczach, ale wiem, że będzie mi ciężko wrócić do Lecha – zakończył Kiełb.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.