Wszyscy zapewne pamiętamy głośną wizytę kibiców Górnika Zabrze na treningu swoich pupili i męską rozmowę motywacyjną jaką z nimi przeprowadzili. Na podobny krok zdecydowali się sympatycy Pogoni Szczecin, jednak wszystko przebiegło w dużo bardziej pokojowej atmosferze.
Na spotkaniu zjawili się oczywiście kibice, a także piłkarze, trenerzy i prezes klubu, Grzegorz Smolny. Całość trwała około 20 minut, a gracze Portowców zobowiązali się do dołożenia wszelkich starań, by utrzymać zespół w T-Mobile Ekstraklasie. Fani z kolei zadeklarowali, że będą nadal wspierać Pogoń gorącym dopingiem.
„Rozmowa dotyczyła postawy zespołu w aktualnej rundzie oraz relacji na linii piłkarze – kibice. Osobą wypowiadającą się w imieniu zespołu był Bartek Ława, Edi, trener Wdowczyk oraz prezes Smolny. Piłkarze rozumieją, że swoją postawą zawodzą kibiców, pracowników i samych siebie, jednocześnie podkreślają wspólnie, że dołożą wszelkich starań do tego aby utrzymać zespół w pierwszej klasie rozgrywkowej.
Kibice ze swojej strony żądali przede wszystkim zaangażowania w czterech ostatnich meczach w, których jedyną słuszną racją jest zwycięstwo! Jednocześnie ze swojej strony daliśmy do zrozumienia piłkarzom, że mimo negatywnych emocji, które zdarzają się po przegranych meczach, mogą liczyć na nasze wsparcie i nigdy tego wsparcia im nie odmówiliśmy” – czytamy w specjalnym oświadczeniu Stowarzyszenia Kibiców Pogoni Szczecin „Portowcy”.
Królewski z odezwą przed klasykiem. Wystosował mocny apel
Prezes Wisły Kraków opublikował mocny wpis. Jarosław Królewski zaapelował, aby nie oceniać wszystkich kibiców patrząc na pewne grupy. Według właściciela krakowskiego klubu ,,normalni'' kibice są stygmatyzowani. Królewski zwrócił się także do młodych ludzi.
Jak informuje Legia.Net, Michał Pazdan rozpoczął treningi z drugim zespołem Legii Warszawa. Były reprezentant Polski i były gracz stołecznego klubu od poniedziałku pracuje z rezerwami, które występują w II lidze.
Mógł trafić z Rakowa do Francji. „Prawie wszystko było dogadane”
Srđan Plavšić, były zawodnik Rakowa Częstochowa, mógł po występach w Lidze Europy trafić do Francji. Skrzydłowy w rozmowie z Mozzart Sport zdradził kulisy niedoszłego transferu do OGC Nice. – Prawie wszystko było już ustalone – wspomina.