Gdy Jarosław Przybył swoim gwizdkiem rozpoczął rywalizację o Superpuchar Polski między Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków, spora część kibiców nie zasiadła na swoich krzesełkach. Ba, nie weszła nawet na stadion.
Sprawcami całego zamieszania zostały bilety. I nie, nie chodzi tutaj o zuchwalców próbujących nielegalnie wtargnąć na teren spotkania (choć to zdecydowanie poprawiłoby frekwencję na Narodowym), lecz o kibiców z legalnie zakupionymi biletami.
Przed Stadionem Narodowym ustawiła się długa kolejka kibiców, którzy ustawili się do… drukarki. Powodem całego zajścia jest fakt, że z jakiegoś powodu kibice nie mogą wejść na stadion za pomocą biletów posiadanych w formie elektronicznej, na ekranach smartfonów.
Dla kibiców, w zdecydowanej większości będących spoza Warszawy, cierpliwe oczekiwanie w licznej kolejce na wydrukowanie biletu na papierze to jedyna szansa, aby zobaczyć choć fragment Superpucharu na żywo.
Myślicie, że to kolejka na mecz? Ci ludzie stoją w kolejce do drukarki, bo na Superpuchar Polski nie można wejść z elektronicznym biletem XD
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.
Wisła Kraków oficjalnie wraca do Ekstraklasy! Wielki dzień Białej Gwiazdy!
Wisła Kraków po czterech latach przerwy wraca na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Biała Gwiazda pokonała Chrobry Głogów i jest już pewna gry w Ekstraklasie w sezonie 2026-27.