Katar w zimie (5): Chłopaki nie płaczą. Mężczyźni tak.
Jest zwycięstwo z Arabią Saudyjską, mamy cztery punkty, awansu jeszcze nie. Być może nawet ten dorobek nic nam nie da, zdarzyć może się przecież wszystko, ale najważniejsze, że wciąż nasz los jest w naszych rękach, a to co już mamy, to jest całkiem sporo. Najważniejsze, że dziś, w porównaniu z wtorkiem, był wynik o jakim marzyliśmy, była inna gra, były gole, były liczne sytuacje strzeleckie.
Przekaz z obozu reprezentacji od kilku dni był spójny: ładnie grać nie będziemy, taki będzie nasz styl, to ma doprowadzić do wyniku. Czesław Michniewicz najwyraźniej nie był do końca zadowolony z obrazu meczu z Meksykiem, choć w wypowiedziach starał się uwypuklać dobre jego strony. Skład desygnowany na Arabię stanowił jednak oczywistą odpowiedź: coś powinniśmy zmienić.
Krystian Bielik zastąpił więc Sebastiana Szymańskiego w środku pola, Przemysław Frankowski – Nicolę Zalewskiego, a Arkadiusz Milik – przy delikatnie zmienionym ustawieniu wyjściowym – Jakuba Kamińskiego. Biorąc pod uwagę, że w jakiejkolwiek konfiguracji Robert Lewandowski i Piotr Zieliński są nienaruszalni, selekcjoner wymienił wszystkich pozostałych odpowiedzialnych za ofensywne działania w spotkaniu z Meksykiem. Tamten sposób gry oraz styl nie miał prawa się powtórzyć, wynik również. I powtórki nie było.
Nawet jeśli Arabia sprawiała długimi chwilami wrażenie drużyny żwawszej i lepiej wyszkolonej technicznie, to pokonaliśmy ją konsekwencją, dyscypliną taktyczną, odpowiednim balansem między grą defensywną i ofensywną, co podkreślał kapitan drużyny, po prostu sposobem na ten mecz, ale i… jednostkami. Drużyna właściwie nie miała słabych punktów, nie przeciekała w żadnym sektorze, grała mądrze i odpowiedzialnie (szybko złapane trzy żółte kartki nie miały ostatecznie negatywnych konsekwencji), zdecydowanie rzadziej korzystała z „taktyki na lagę”, a jeśli już to perfekcyjnie. – Moje lagi zawsze są perfekcyjne – tłumaczył Wojciech Szczęsny przed kamerą TVP Sport. To jego długie podanie zapoczątkowało znakomitą akcję Polaków: Matty Cash, Frankowski, Cash, Lewandowski, Zieliński, gol.
To był pierwszy kluczowy moment meczu. Drugi przyszedł tuż przed przerwą. Szczęsny obronił jedenastkę, dał sobie radę z dobitką. Skoncentrowany bronił pewnie, z wyczuciem, znakomicie. – Aby osiągnąć sukces na mistrzostwach trzeba mieć bramkarza klasy światowej i my takiego mamy – zakomunikował Grzegorz Krychowiak.
Drugi, arcyważny mecz w tym roku, wygrany został przez biało-czerwonych 2:0. Pierwszy to baraż ze Szwedami. W obu bramki zdobywali Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. Kapitan przeciw Arabii był wyśmienity. Można narzekać, że nie wykorzystał sytuacji sam na sam, lecz przez długie fragmenty meczu Lewandowski tyrał na całym boisku, poświęcał się dla drużyny, nie czekając na nic, brał sprawy we własne ręce. W ostatecznym rachunku zakończył mecz z golem, asystą, tytułem piłkarza meczu i łzami wzruszenia. Jeszcze raz przekonaliśmy się jaki ładunek emocjonalny niesie ze sobą mundial i z jakimi obciążeniami psychicznymi zmagają się jego uczestnicy. Człowiek, który wygrał Ligę Mistrzów i strzelił dwa miliony goli w Bundeslidze, po trafieniu w Katarze nie potrafił opanować łez. – Im jestem starszy, tym bardziej emocjonalny – żartował na pomeczowej konferencji.
Teraz Argentyna. W środę, o godzinie 20. Czekamy na łzy radości.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.