„Kat” Bako: Musiałem to robić, takie było polecenie
Klub Kokosa w Polonii Warszawa to już przeszłość, ale jeden z członków – i to tych katujących piłkarzy, a nie katowanych – wciąż w Warszawie pracuje. To Jarosław Bako, który zasłynął pilnowaniem piłkarzy zesłanych przez prezesa Wojciechowskiego na banicję.
– U Wojciechowskiego były dwa wybory: albo akceptujesz jego polecenie, albo je odrzucasz i tracisz pracę. Musiałem się na to zdecydować, miałem rodzinę na utrzymaniu – tłumaczy Jarosław Bako.
– Daniel Kokosiński nie jest moim wyrzutem sumienia, a oczkiem w głowie. Przez rok, dzień w dzień, spędzaliśmy razem czas. Śledzę jak sobie daje radę – wyjawił swój stosunek do Kokosińskiego Bako.
– Zaczęto kojarzyć mnie tylko z Klubem Kokosa, czyli z czymś złym. Kilka razy spojrzałem w lustro, zastanawiając się, czy dobrze robię, ale nie miałem wyjścia – powiedział „Przeglądowi Sportowemu” pracownik Polonii.
Podczas niedawnej Ligi Plus Ekstra Marcin Baszczyński przyznał, że miał momenty, w których żywił do Bako nienawiść. Przecież to Bako zarządzał mordercze treningi biegowe już po zakończeniu sezonu 2011-12. Ostatecznie panowie wyjaśnili sobie wszystkie nieporozumienia…
Legia mocno zaczęła. Jeden z najlepszych startów ostatnich lat
Legia Warszawa uzbierała 19 punktów w 9 meczach w sezonie 2026/27. To drugi najlepszy wynik stołecznego klubu na tym etapie rozgrywek w ostatnich jedenastu sezonach.