Charlotte pokonało Chicago Fire, w czym ogromna zasługa Karola Świderskiego. Polak skompletował dublet, trafiając w szóstej minucie doliczonego czasu gry.
Świderski walczy o wyjazd na mundial.
Gdyby nie owy gol, mecz zakończyłby się remisem 2:2. Świderski i jego koledzy walczyli jednak do końca i zostali za to wynagrodzeni. 25-latek umieścił piłkę w siatce również w 68. minucie, rozpoczynając finalnie udane odrabianie dwubramkowej straty. Niewiele brakowało, a zdobyłby hat-tricka, ale jedno z jego trafień zostało anulowane po analizie VAR, która wykazała, iż napastnik dopuścił się faulu.
Świderski czekał na gola od czterech występów. Po raz ostatni wpisał się na listę strzelców dokładnie miesiąc temu, w starciu z New York City.
Były piłkarz między innymi Jagiellonii Białystok walczy o wyjazd na mundial. Otrzymał powołanie na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski.
Tego samego nie można się napisać o Kamilu Jóźwiaku, który został przez selekcjonera pominięty. Jego sytuacja komplikuje się – w meczu z Chicago Fire skrzydłowy nie podniósł się z ławki rezerwowych. Nie zrobił tego także Jan Sobociński.
Sytuacja w Meksyku jest bardzo napięta. Wskutek wojny z kartelami państwo jest na skraju wojny domowej. Za kilka miesięcy odbędą się tam mecze mistrzostw świata, czy Meksykanie stracą prawa organizacyjne?