Kapitan opuści spadkowicza z Ekstraklasy? Może zostać w elicie
Piotr Wlazło może odejść ze Stali Mielec. Grający ostatnio na pozycji stopera pomocnik może wrócić do Bruk-Bet Termaliki Nieciecza.
To, że w Stali Mielec szykują się roszady, to jak nic nie powiedzieć. Kilku zawodnikom kończą się umowy, a inni będą szukali transferu gotówkowego, aby tylko móc pozostać na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
Jednym z takich zawodników jest Piotr Wlazło, który w ostatnich meczach wyprowadzał drużynę jako kapitan. Wszystko z uwagi na brak placu gry od pierwszej minuty dla legendy Stali – Krystiana Getingera. Były zawodnik Jagiellonii czy Wisły Płock chciałby odejść i zostać na poziomie Ekstraklasy. Taką informację przekazał dziennikarz Przeglądu Sportowego – Bartłomiej Płonka. Jego zdaniem Wlazło może wrócić do Niecieczy, gdzie grał przez blisko cztery lata (październik 2018 – lipiec 2022).
35-latek w barwach Stali rozegrał łącznie 92 spotkania. W tym czasie strzelił 15 goli i zaliczył 3 ostatnie podania. Co ciekawe, 10 z 15 bramek strzelił w obecnej kampanii, będąc tym samym najlepszym strzelcem zespołu w tym sezonie.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.