Osłabione Zagłębie Lubin przegrało u siebie 0:1 z Lechem Poznań w 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Goście zdobyli trzy punkty po kapitalnej akcji w pierwszej połowie i zostali liderem tabeli.
Zagłębie, które po czterech kolejkach uzbierało pięć punktów, przystępowało do sobotniego spotkania z dużymi problemami kadrowych. Poza kadrą meczową znalazło się m.in. dwóch podstawowych zawodników Miedziowych, czyli Tomasz Pieńko (choroba) i Damian Dąbrowski, który naciągnął więzadła w kolanie. Z kolei Lech podchodził do rywalizacji w Lubinie po zdobyciu siedmiu oczek.
Dalsza część artykułu poniżej…
ŚWIETNA AKCJA LECHA
Obie połowy były dość ciekawe. Szanse mieli jedni i drudzy, ale konkretem mogli pochwalić się tylko goście.
Na początku lepiej wyglądali gospodarze. Najpierw Marek Mróz i Mateusz Wdowiak byli zablokowani, potem ten drugi niecelnie uderzył w dogodnej sytuacji.
Potem do głosu zaczął dochodzić Lech. Dwie okazje miał Mikael Ishak, który w pierwszej akcji został przyblokowany, a w drugiej nieczysto trafił w piłkę.
W 19. minucie przewaga Kolejorza przełożyła się na gola. Ali Gholizadeh otrzymał piłkę od Ishaka i świetnie podał prostopadle za linię obrony, do Afonso Sousy, który skutecznie uderzył z 9. metra, z tzw. pierwszej piłki, po interwencji Dominika Hładuna.
Lubinianie próbowali zareagować, wypracowali parę akcji ofensywnych (niecelny strzał Tomasza Makowskiego, złapane uderzenie Patryka Kusztala), ale poznaniacy grali mądrze, kontrolowali przebieg meczu, a w końcówce pierwszej połowy stworzyli kilka szans.
Dalsza część artykułu poniżej…
POTRÓJNA INTERWENCJA MROZKA
Kolejorz mógł mieć wymarzone wejście w drugą połowę. Radosław Murawski dobrze podłączył się do ofensywy, wbiegł w pole karne z prawej strony i wyłożył piłkę Ishakowi, który nie wykorzystał świetnej okazji. Płaski strzał Szweda kapitalnie obronił Hładun.
Poznaniacy dążyli do podwyższenia wyniku, lecz z czasem wyższy bieg wrzucili Miedziowi, którzy zbliżali się do wyrównania. Blisko szczęścia byli zwłaszcza w 59. minucie, ale fenomenalnie spisał się Bartosz Mrozek, który w ciągu siedmiu sekund wybronił groźne strzały Wdowiaka, Adama Radwańskiego i Luisa Maty. Po chwili golkiper Lecha poradził sobie z główkowaniem Vaclava Sejka.
Dalsza część artykułu poniżej…
W 67. minucie Zagłębie znowu mogło doprowadzić do remisu. Wdowiak zabrał się do obiecującej kontry, wychodził sam na sam z Mrozkiem, ale nie dość, że w ostatniej chwili doskoczył do niego Joel Pereira, to zawodnik gospodarzy niedokładnie uderzył z pola karnego.
Lech przetrwał trudniejszy moment, m.in. poprzez dłuższe utrzymywanie się przy piłce i oddalenie gry od własnej bramki. W końcówce Miedziowi znowu podkręcili tempo, walczyli o wyrównanie, ale poznaniacy dowieźli skromne zwycięstwo (1:0) i zostali liderem tabeli.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Zbyszek
18 sierpnia, 2024 05:56
Lech wciąż jest na ścieżce osiągnięcia stabilnej wysokiej formy która pozwoli mu zdobyć mistrza Polski. Poważny sprawdzian dla Lecha Poznań juz za tydzień z Pogonią Szczecin.
Tabela Ekstraklasy po 10. kolejce. Zmiany w dolnych rejonach
Zakończyliśmy zmagania w dziesiątej serii gier PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wygrana Motoru w Radomiu sprawiła, że ekipa Johna Carvera znalazła się pod kreską.
Lech wciąż jest na ścieżce osiągnięcia stabilnej wysokiej formy która pozwoli mu zdobyć mistrza Polski. Poważny sprawdzian dla Lecha Poznań juz za tydzień z Pogonią Szczecin.