Podopiecznych Franciszka Smudy czeka kolejny sprawdzian przed Euro 2012. Tym razem polska kadra zmierzy się z Koreą Południową. Mecz odbędzie się w Seulu, a jego początek zaplanowano na godzinę 13:00.
Wyjazdowe spotkanie z Koreą od samego początku budziło wiele emocji. Krytycy Polskiego Związku Piłki Nożnej zarzucali mu, że ten nie dba o interes piłkarzy i zespołu, a na pierwszym miejscu stawia zasobność swojego skarbca. PZPN za wyjazd do Azji zainkasuje bowiem całkiem niezłą sumkę. Pytanie, jakie korzyści z tej espady będą mieli sami zawodnicy? Wydaje się, że jeśli nie żadne, to śladowe. Wyciąganie na drugi koniec świata piłkarzy będących w środku sezonu ligowego może im przysporzyć jedynie problemów w ich klubach.
Nie może więc dziwić fakt, że po rozesłaniu powołań przez Smudę, na reprezentację spadła nagła plaga kontuzji. Z wyjazdu do Korei wycofali się Ludovic Obraniak, Arkadiusz Głowacki, Łukasz Piszczek, Hubert Wołąkiewicz i Wojciech Szczęsny. Oczywiście nikt nie udowodnił im i już nie udowodni symulanctwa, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że ich nagłe urazy są – łagodnie mówiąc – dość tajemnicze. Na dobre może to wyjść tym, którzy w ich zastępstwie dostaną szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności. Mowa tu szczególnie o dwójce z Legii, czyli Marcinie Komorowski i Januszu Golu.
Pomijając pozasportowe aspekty, trzeba zastanowić się, co piątkowy mecz dać nam może w kontekście zbliżającego się wielkimi krokami Euro 2012? Raczej niewiele. Koreańczycy to co prawda klasowy rywal, notowany wyżej od Polski w rankingu FIFA, jednak w piątkowym meczu nie uświadczymy na boisku największych gwiazd koreańskiego futbolu. Cztery dni po spotkaniu z Polską, Korea Południowa zagra bardzo ważny mecz ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, co oznacza, że w piątek po murawie biegać będą przede wszystkim dublerzy.
– To będzie generalna próba przed meczem z ZEA. Szansę dostanie możliwie jak najwięcej zawodników – tłumaczył selekcjoner naszych rywali, Cho Kwang-Rae.
Przed spotkaniem nie sposób nie sięgnąć w przeszłość do najbardziej pamiętnego starcia obu zespołów. Podczas Mistrzostw Świata w 2002 roku Koreańczycy byli rywalami Polaków w rozgrywkach grupowych. Podopieczni Jerzego Engela stawiani byli w tamtym meczu w roli faworyta. Biało – czerwoni byli przecież rewelacją eliminacji (awans wywalczyliśmy jako pierwsi w Europie), a Koreańczycy wydawali się z polskiej perspektywie miłymi i pracowitymi Azjatami, ale o piłce niemającymi większego pojęcia. Prawda boiska była dla nas jednak brutalna: w starciu z gospodarzami tamtego mundialu nie mieliśmy większych szans. Polska przegrała przed dziewięcioma laty 0:2 i nie zdołała wyjść z grupy. Korea zaś awansowała aż do półfinału i ostatecznie zajęła czwarte miejsce na świecie. A historia nie będzie raczej pamiętać, że za uszy ciągnęli ich wówczas egzotyczni sędziowie…
Korea Południowa: Kim Young Kwang – Cha Du Ri, Lee Jae Sung, Lee Jung Soo, Kim Young Gwon – Koo Ja Cheol, Ki Sung Yueng, Lee Seung Ki, Lee Hyun Seung – Park Chu Young, Lee Keun Ho
To może być nowy selekcjoner? Wykonuje dobrą pracę w klubie
Dziennikarze Przeglądu Sportowego ujawnili, że Michal Gasparik mógłby zastąpić Jana Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Słowak ma być poważnym kandydatem. Jednak na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do zakończenia rozgrywek Ligi Narodów.
Boniek ostro o Goncalo Feio. „Jesteśmy głupim narodem”
Goncalo Feio przyznał niedawno, że w przyszłości chciałby zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. Do tych słów bardzo mocno odniósł się Zbigniew Boniek.
Były trener Legii chce poprowadzić reprezentację Polski
Goncalo Feio nie wyklucza, że w przyszłości obejmie reprezentację Polski. Były szkoleniowiec Legii Warszawa przyznał w rozmowie z portugalskim Desporto ao Minuto, że chciałby spróbować swoich sił w roli selekcjonera.