Juventus wyrywa remis w końcówce hitu Serie A! Drużyna Przyborka wróci do Rzymu z punktem
Wydawało się, że Juventus zejdzie z własnego boiska pokonany. Wtedy do akcji wkroczył on – nieoczywisty bohater – i dał Starej Damie upragniony punkt w samej końcówce.
Sytuacja Juventusu w Serie A nie należy do najłatwiejszych. Bianconeri muszą wystrzegać się absolutnie wszystkich strat punktów, jeśli chcą walczyć o najwyższe cele. O ile Inter, wydaje się, że odjechał reszcie stawki, o tyle wicemistrzostwo jak najbardziej jest w zasięgu piłkarzy z Piemontu.
Stara Dama gra jednak w kratkę. Juventus odpadł z rozgrywek Pucharu Włoch, a ważne zwycięstwa, tak jak z Napoli, przeplótł z głupimi stratami punktów, na przykład z Caligari. Mecz z Lazio mógł więc należeć do tych z gatunku założycielskich. Ostatecznie, w Turynie padł remis.
Jako pierwsi ukłuli goście. Lazio wyszło na prowadzenie już w doliczonym czasie pierwszej połowy za sprawą trafienia Pedro. Nowi koledzy Adriana Przyborka błyskawicznie podwoili przewagę po przerwie, kiedy to w 47. minucie bramkę strzelił Gustav Isaksen.
Juventus wziął się jednak za odrabianie strat i złapał kontakt. Gola na 1:2 zdobył Weston McKennie. Wiele zapowiadało, że sztuka odwrócenia losów spotkania nie uda się zawodnikom Luciana Spallettiego. Zrobili oni jednak niemałego psikusa swoim rywalom i wyrównali stan spotkania w 5. minucie doliczonego czasu gry. Bohaterem i autorem owego trafienia został obrońca, Kalulu.
Remis 2:2 utrzymał się już do końca spotkania. Choć przed spotkaniem Juventus mógł co prawda liczyć na pełną pulę, to końcówka pierwszej oraz początek drugiej połowy wstrząsnęły Turynem. Wyjście z wyniku 0:2 przeciwko dość mocnej i niewygodnej drużynie należy więc docenić.
Robin van Persie chwali grę Modera. „Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wrócił”
Jakub Moder wrócił po kontuzji i pełni ważną rolę w Feyenoordzie, co potwierdza asysta w niedzielnym meczu. Trener Robin van Persie bardzo chwali polskiego zawodnika.