Po remisie w Doniecku i golu Roberta Lewandowskiego, niemieckie media zasugerowały, że wartość polskiego napastnika znów poszła w górę. Andrzej Juskowiak jest innego zdania. – Nie ma co sztucznie podwyższać wartości Roberta – mówi.
– Jeśli ktoś go zechce, zapłaci te 30 czy nawet 40 milionów euro. Na 30 dotychczasowe dokonania „Lewego” w Lidze Mistrzów są wystarczające, nawet bez gola w Doniecku. 40 można by dostać, gdyby nasz reprezentant również w kadrze regularnie zdobywał bramki – dodaje były zawodnik kilku niemieckich klubów.
Juskowiak odniósł się także do telewizyjnej reklamówki, w której biorą udział polscy piłkarze Borussii. Złośliwi mówią, że reklamówka odzwierciedla stosunki panujące między piłkarzami. – Ciekawa i żartobliwa. Wydaje mi się tylko, że Robert mógł strzelić większego focha za to, że Łukasz i Kuba nie chcą go zabrać do auta (śmiech). Pewnie reklamówka ta doczeka się wielu interpretacji. Sprawa wydaje się rozwojowa (śmiech).
Belgijski pomocnik zasili Bayern? Niebawem początek negocjacji
Mistrzowie Niemiec rozpoczynają działania przed zbliżającym się letnim okienkiem transferowym. Jednym z celów Bawarczyków na to lato ma być piłkarz Atalanty – Charles De Ketelaere.