– Mogliśmy zagrać lepsze spotkanie, jednak w pierwszy mecz często ma to do siebie, że styl nie jest taki, jak można byłoby oczekiwać – uważa Holender, Kew Jaliens, po meczu ze Skonto. – Pamiętajmy, że drugi mecz gramy u siebie. Strzeliliśmy gola, nie straciliśmy żadnego. W rewanżu możemy grać swoją piłkę – zapewnia.
– W pierwszej połowie było nieźle, mieliśmy na boisku sporo miejsca. Brakowało tylko większej liczby goli – stwierdził obrońca Wisły. – W drugiej części grało się wiele trudniej. Nie było już tyle ruchu w naszej grze, nie tylko lepsza gra rywala spowodowała tę zmianę. Dążyliśmy do strzelenia drugiego gola, choć z drugiej strony wiedzieliśmy, że 1:0 to rezultat dla nas korzystny.
- Czujemy presję ze strony kibiców, którzy bardzo oczekują wreszcie awansu do Ligi Mistrzów. Z drugiej strony, wiemy, że możemy ten cel osiągnąć – zapewnia Holender. Bramka dla Wisły padła po dośrodkowaniu rodaka Jaliensa, Michaela Lameya. – Padł przypadkowy gol samobójczy, takie rzeczy dzieją się w piłce. Wytworzyliśmy dużą presję na zawodnika, zmuszając go do takiej interwencji – stwierdził Jaliens.
Wisła podjęła decyzję odnośnie wyjazdu do Warszawy. Królewski stawia sprawę jasno
Prezes Wisły Kraków jasno postawił kwestię rozegrania niedzielnego meczu. Piłkarze pojadą do Warszawy i zagrają z Legią, mimo braku obecności fanów ,,Białej Gwiazdy''.
Frederiksen odpowiada Urbanowi. ,,Gurgul to zawodnik klasy międzynarodowej”
Niels Frederisken nie zgadza się z twierdzeniami Jana Urbana wobec Michała Gurgula. Zdaniem opiekuna Lecha obrońca to zawodnik klasy międzynarodowej. 20-latek nie raz pomógł swojemu zespołowi w ważnych meczach.
Adrian Siemieniec, z powodu kary nałożonej przez Komisję Ligi po aferze związanej z kontaktowaniem się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, nie poprowadzi Jagiellonii Białystok w sześciu najbliższych meczach. Wiadomo, kto najprawdopodobniej zastąpi go podczas jego nieobecności na ławce trenerskiej.