Reprezentacja Polski pod wodzą Paulo Sousy ma za sobą już 180 minut, czyli trzy godziny zegarowe. Biało-czerwoni w tym czasie jednak nie zachwycili, no może poza ostatnimi dwoma kwadransami w starciu z Węgrami. Jakie wnioski może wyciągnąć Portugalczyk po starciach z Węgrami i Andorą?
Ograniczona kreatywność
W obu spotkaniach przez większość czasu mocno raził po oczach brak pomysłu na sforsowanie dobrze broniących rywali. Z Węgrami przez pierwsze 45 minut nie byliśmy w stanie oddać choćby jednego celnego strzału. Z Andorą tak źle nie było, udało się strzelić nawet gola, ale problem z dochodzeniem do klarownych sytuacji był i to spory.
We wczorajszym starciu biało-czerwoni bardzo często uciekali do najprostszych środków, czyli szukali gry bocznymi strefami boiska i posyłali niezliczoną liczbę dośrodkowań w pole karne. Na przykład taki Kamil Jóźwiak wykonał ich w sumie 16, a Piotr Zieliński 14…
Dlaczego nie było podań prostopadłych i kreowania sytuacji ze środkowej strefy? Andora broniła się bardzo głęboko, mocno zagęściła środek pola i trudno było znaleźć miejsce na wykonywanie takich podań. Brakowało jednak przyspieszenia, odpowiedniego tempa ataku pozycyjnego, elementu zaskoczenia…
Słaby Milik
Adam Nawałka zbudował siłę swojej reprezentacji na niezłej współpracy pomiędzy Arkadiuszem Milikiem i Robertem Lewandowskim. Kapitan biało-czerwonych często miał obok siebie kilku zawodników, przez co drugi snajper miał znacznie więcej miejsca i pola do popisu. Sousa chce ten pomysł odtworzyć, ale na razie idzie mu marnie.
I nie jest to wina Portugalczyka, że Milik na to zgrupowanie i oba mecze dojechał tylko teoretycznie. Z jego gry nie wynikało kompletnie nic, był najsłabszym z czterech napastników, którzy pojawili się w obu starciach…
Debiutanci
Portugalski selekcjoner dał szansę debiutów czterem zawodnikom. Z Węgrami niespodziewanie w wyjściowej jedenastce pojawił się Michał Helik, ale krótko mówiąc nie porwał tłumów i po godzinie został ściągnięty z boiska.
Znacznie lepiej zaprezentowali się żółtodzioby wczoraj w Warszawie. Kamil Piątkowski bardzo dobrze rozgrywał piłkę, widać że budowanie akcji od tyłu nie sprawia mu problemów i za chwilę może być bardzo ważnym ogniwem w pierwszej reprezentacji. Kacper Kozłowski po wejściu na boisko grał bez kompleksów, błysnął kilkoma zagraniami i zaliczył kluczowe podanie przy asyście Kamila Grosickiego do Karola Świderskiego. Snajper PAOKu Saloniki również dostał pierwszą szansę w narodowych barwach, od początku był aktywny i ostatecznie wpisał się na listę strzelców w końcówce spotkania.
Sprawiedliwość
Wojciech Szczęsny, Michał Helik, Jan Bednarek, Arkadiusz Reca, Jakub Moder, Sebastian Szymański i Arkadiusz Milik – tym zawodnikom najmocniej oberwało się po spotkaniu z Węgrami. Sousa w kilka dni dokonał pięciu zmian w wyjściowej jedenastce i piłkarzy, którzy go zawiedli, posadził na ławce. Oszczędził tylko pierwszego i ostatniego, ale po wczorajszych popisach Milik również może, a nawet powinien stracić miejsce w jedenastce…
Gala „Piłki Nożnej” – Piłkarz Roku 2025 [NOMINACJE]
Jeśli ktoś 12 razy sięgał po tytuł, może być głodny kolejnego? Tak – jeśli nazywa się Robert Lewandowski. Z drugiej strony Matty Cash chyba nigdy nie grał tak dobrze jak w minionym roku, a Jakub Kamiński wyrósł na kluczowego zawodnika reprezentacji Polski.
Gala „Piłki Nożnej” – Trener Roku 2025 [NOMINACJE]
Wśród nominowanych nie ma Jana Urbana i Marka Papszuna, choć gdyby
byli, taka decyzja też by się broniła. A skoro nie ma dwóch trenerów polskiej wagi ciężkiej, znaczy, że konkurencja jest ogromna.
Gala „Piłki Nożnej” – Odkrycie Roku 2025 [NOMINACJE]
Dwóch nominowanych w tej kategorii już podpisało kontrakty z renomowanymi klubami zagranicznymi, a trzeci znajduje się na radarze poważnych firm zachodnioeuropejskich.