Jaka przyszłość przed polskim obrońcą w La Lidze? „Najlepsze miejsce do rozwoju”
Bright Ede udanie zadebiutował w La Lidze w barwach Real Club Deportivo de A Coruna. Popytaliśmy w Galicji, jakie oczekiwania eksperci wiążą z polskim środkowym obrońcą po premierowym występie.
Tego lata, wracające po ośmiu latach do Primera Division, Real Club Deportivo de A Coruna zapłaciło za Brighta Ede Motorowi Lublin 6 mln euro. Przy ul. Stadionowej słychać teraz głosy niezadowolenia, że można było za 19-latka uzyskać jeszcze wyższą kwotę (rok wcześniej Chelsea skłonna była zapłacić dwa mln euro więcej). Tak czy siak, transfer Ede to jeden z 20 najdroższych zakupów El Depor w historii. A za piłkarza poniżej 20. roku takiej kwoty, działacze biało-niebieskich nie wyłożyli nigdy!
– Nie było łatwo odnaleźć się w sytuacji, kiedy interesuje się Tobą kilka klubów. Kiedy jednak zadzwonili do mnie przedstawiciele Deportivo, wiedziałem, że to jest miejsce, do którego chcę trafić – podkreślał Ede, zaraz po parafowaniu pięcioletniego kontraktu. – Przekonał mnie projekt, który mi pokazano. Podoba mi się wizja rozwoju klubu, ale również i pomysł na mój rozwój. Do tego kilkuletnia umowa świadczy o tym, że w zespole mi ufają, ale i chcą też zbudować coś długoterminowego – dodał.
1
Bright Ede jest pierwszym piłkarzem poniżej 20. roku życia, za którego Deportivo zapłaciło 6 mln euro
W sparingach Polak grywał w miarę regularnie, odpuszczając jedynie pojedyncze spotkania. Z dobrej strony pokazał się w towarzyskiej grze przeciwko Realowi Madryt, w ostatnim sprawdzianie przed inauguracją nowego sezonu w La Lidze. – Biorąc pod uwagę to, jak Bright zaprezentował się w kluczowym meczu towarzyskim przeciwko Realowi Madryt, to te 45 minut dało trenerowi klarowną odpowiedź. Bright jest gotowy na to, by w poniedziałek zadebiutować w LaLiga – mówił na antenie „Kanału Sportowego”, jego agent Daniel Weber. Trener Los Blanquizales, Antonio Hidalgo docenił postawę nowego gracza i nie wahał się wystawić go w pierwszym składzie na mecz 1. kolejki Primera Division z Elche FC (1:1).
Młody defensor nie zawiódł zaufania szkoleniowca. Nie było po nim widać debiutanckiej tremy, grał pewnie i spokojnie, niczym rutyniarz. Oczywiście i jemu zdarzały się pojedyncze błędy, ale w tym przypadku minusy nie przysłoniły plusów. Jeśli w Galicji ktokolwiek miał wątpliwości co do zasadności transferu Ede, po starciu z Los Franjiverdes z pewnością się ich pozbył.
Zaskakujący transfer
– Kilka razy pokazał, że jego atutem jest rozgrywanie piłki od tyłu, a także gra w powietrzu – ocenia Sergio Gonzalez z Radio MARCA Coruna. – Ogólnie rzecz biorąc, zagrał dobrze. Popełnił kilka drobnych błędów przy wyprowadzaniu piłki z głębi pola, ale nie wpływają one zasadniczo na pozytywną ocenę – dodaje Pepe Torrente z COPE Coruna. – Jak na debiut to był przyzwoity występ, zwłaszcza w tak wymagającej lidze, jak Primera Division – stwierdza z kolei Fran Hermida z Radio Coruna.
— Eugenio González Aguilera (@Eugeniogonza2) August 18, 2026
Opinie naszych rozmówców nt. Ede są jednak zróżnicowane. Wielkim admiratorem jego talentu jest Torrente. – Ma przed sobą świetlaną przyszłość, ale i teraźniejszość. Mimo młodego wieku już prezentuje bardzo wysoki poziom. Dobrze panuje nad piłką i znakomicie gra w powietrzu – podkreśla. Nieco bardziej wyważone podejście prezentuje Gonzalez: – To interesujący zawodnik, ale wciąż popełnia jeszcze błędy i ma trochę rzeczy do poprawienia. Z kolei Hermida w ogóle był zdziwiony, że Polak trafił do zespołu z La Corunii. – To był dla mnie zaskakujący transfer. Przyszedł z ligi, która w Hiszpanii nie cieszy się wielką popularnością, a w Polsce nie grał w czołowym klubie. Jeżeli jednak wypatrzył go dział scoutingu, to dlatego, że dostrzega w nim cechy, które mogą uczynić z niego klasowego piłkarza – przyznaje.
Kilka razy pokazał, że jego atutem jest rozgrywanie piłki od tyłu, a także gra w powietrzu
Specyficzna sytuacja
Zdawałoby się zatem, że dobry występ z Elche może być przepustką do gry w pierwszym składzie Deportivo. Okazuje się jednak, że sprawa nie jest wcale tak oczywista.
– Trudno ocenić jego szanse, ponieważ klub wciąż szuka na rynku transferowym środkowego obrońcy. W zależności od tego, na kogo się zdecyduje, będzie można określić czy będzie grał często, czy nie – mówi Hermida. A sytuacja na środku obrony Los Blanquizales jest specyficzna. Poza Ede Hidalgo ma do dyspozycji jeszcze trzech centralnych defensorów. Są to:
– 21-letni Lucas Naoubi, ściągnięty poprzedniego lata ze Standardu Liege, podstawowy środkowy obrońca w rozgrywkach LaLiga 2 (28 meczów) i partner Ede w potyczce z Elche;
– 26-letni Arnau Comas, wychowanek FC Barcelony, ale nie było mu dane zadebiutować w pierwszym zespole Blaugrany, rozegrał za to 43 spotkania w FC Basel, dzięki czemu mógł nieco liznąć europejskich pucharów (14 spotkań w Lidze Konferencji). W sezonie 2025/2026 także grywał często, gdy niedysponowani byli Naoubi bądź Barcia (24 spotkania);
Trudno ocenić jego szanse, ponieważ klub wciąż szuka na rynku transferowym środkowego obrońcy. W zależności od tego, na kogo się zdecyduje, będzie można określić czy będzie grał często, czy nie
Cała trójka jest zatem zgrana i sprawdzona w boju. Brakuje jej jednak niezbędnego w La Lidze doświadczenia, bo fakt, że znakomicie spisywali się na jej zapleczu, w walce o utrzymanie w sezonie 2026/2027 nie będzie mieć żadnego znaczenia. – Stąd gorączkowe poszukiwania kolejnego środkowego obrońcy – podkreśla Gonzalez. Priorytetem jest gracz lewonożny, podobnie jak Ede. Docelowo zatem on byłby głównym kandydatem do gry w pierwszym składzie Polaka. Z graczy prawonożnych, pewną pozycję ma Naoubi. – Ma olbrzymi potencjał – charakteryzuje Belga Hermida i dodaje: – To zresztą podobny przypadek co Ede. Gdy przybywał do La Corunii nikt go nie znał, a okazał się rewelacją rozgrywek na zapleczu La Ligi – dodaje.
Jaka przyszłość?
Na wylocie z klubu jest z kolei Dani Barcia. – W ostatnich dniach jasno przedstawiliśmy mu sytuację i perspektywy na grę, biorąc pod uwagę ściągnięcie kolejnych obrońców. Sam teraz musi ocenić, czy taka przyszłość mu odpowiada – powiedział przed startem rozgrywek Primera Division, Antonio Hidalgo. Gdyby Barcia zatem odszedł (najwięcej mówi się o transferze do Cadiz CF), a Deportivo nie udałoby się do końca sierpnia sprowadzić nowego defensora, do środka powędrowałby prawy bek, Miguel Loureiro. – Jemu też jednak brakuje ogrania na tym poziomie – zauważa Hermida. Losy Ede rozstrzygać się będą nie tylko na boisku i w ośrodku treningowym, ale również i w dyrektorskich gabinetach. W razie fiaska na polu transferowym najbardziej prawdopodobny duet środkowych obrońców to zatem para Ede-Naoubi. Gonzalez jednak zastrzega: – Dla rozwoju Ede lepszym rozwiązaniem byłaby gra z kimś bardziej doświadczonym u boku.
0
przed startemu sezonu 2026/2027, żaden ze środkowych obrońców Deportivo nie miał na koncie choćby jednego występu w Primera Division
Na koniec pytamy, czy Deportivo to w ogóle dobre miejsce dla Polaka? Czy to klub sprzyjający młodym graczom i mający na uwadze ich rozwój? Nasi eksperci nie mają wątpliwości. – To priorytet dla Deportivo. A przybycie Ede jest częścią tej polityki – mówi Hermida i od razu rzuca przykładami graczy z cantery: Yeremay`a Hernandeza (debiut w wieku 18 lat, już 34 gole na koncie) czy Davida Melli (premierowy występ jako 19-latek). Hidalgo na Abanca Rizaor pracuje od czerwca 2025 r., ale i on również dostosował się do tych wymagań. – Stawiał m.in. na 21-letniego Bila Nsongo czy 19-letniego Noe Carillo, którzy w końcówce sezonu odegrali istotną rolę w wywalczeniu awansu do La Liga – dodaje Gonzalez. Torrente podkreśla zaś, że polityka stawiania na młodzież będzie kontynuowana i w tym sezonie: – Latem, poza Ede, przyszedł również Jonathan Asp Jensen z rezerw Bayernu.
Dziennikarz COPE Coruna dodaje również: – Klub z La Corunii zawsze stawiał na młode talenty. To dobre miejsce do rozwoju. Teraz już tylko wszystko w nogach Ede, aby skorzystał z warunków, które ma w Galicji.