O tym, że Zygmunt Solorz chciałby się pozbyć swoich udziałów w Śląsku Wrocław wiadomo już od jakiegoś czasu. Jego pakiet akcji mogłoby wykupić miasto, jednak cena podyktowana przez właściciela Polsatu może, a właściwie na pewno okaże się zbyt wygórowana.
Piłkarze Śląska Wrocław zostali wycenieni łącznie na 16 milionów euro
Mówienie o niezbyt rozsądnej wycenie wartości klubu przez wynajętą do tego kancelarię prawą i tak jest sporym nadużyciem, bo nie ma ona kompletnie żadnego odbicia w rzeczywistości. Wartość zespołu oszacowano bowiem na 50-60 milionów złotych, co oznacza, że miasto będzie musiało zapłacić Solorzowi za jego pakiet udziałów połowę tej kwoty.
Skąd wzięły się takie liczby? Jak się okazało, kancelaria prawna Masiota i Wspólnicy przy wycenie zawodników posługiwała się cenami podawanymi na portalu Transfermarkt.de. OK, serwis ten jest uznawany za jeden z najbardziej fachowych, ale jeśli Sebastiana Milę wycenia się tam na 1,5 miliona euro, a Tomasz Jodłowca na 1,6 miliona, to coś jest tu chyba nie tak.
– W przypadku sportowej spółki akcyjnej takiej jak Śląsk oczywiście wycenialiśmy znak towarowy, prawo do nazwy, prawo do stadionu, umowy sponsorskie, wpływy, koszty wydatków i wiele innych elementów. W sportowych spółkach akcyjnych aktywami, a więc wartością, są też piłkarze, więc dokonaliśmy wyceny każdego z nich – zdradził Jacek Masiota.
Dodajmy, że wszystkich graczy Śląska Wrocław wyceniono łącznie na… 16 milionów euro.
Co z kontuzją Bartłomieja Drągowskiego? Wiadomo, kiedy wróci do gry!
Bartłomiej Drągowski w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski odczuwał ból pleców, przez co wrócił do Łodzi. Wiadomo, kiedy będzie mógł zagrać w barwach Widzewa.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.