Jagiellonia zdominowała Podbeskidzie, ale wygrała tylko 1:0
Jagiellonia Białystok potwierdziła, że wysoka wygrana nad Ruchem Chorzów (6:0) wcale nie była dziełem przypadku. Tym razem, podopieczni Piotra Stokowca pokonali na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 i był to absolutnie najniższy wymiar kary wymierzony Góralom.
Gola Dawida Plizgi dał Jagielloni kolejne trzy punkty
Mimo tego, że to piłkarze Podbeskidzia byli gospodarzami, to przewaga gości z Białegostoku ani przez moment nie podlegała dyskusji. Jagiellonia całkowicie dominowała i tak naprawdę już po kwadransie powinna prowadzić różnicą kilku bramek. Doskonale okazje strzeleckie mieli Rafał Grzyb, Dani Quintana i Jonatan Straus, jednak albo świetnie bronił Rybansky, albo brakowało celności.
Najlepsze sytuacje miał jednak Dawid Plizga, który najpierw trafił w słupek, a następnie w sytuacji sam na sam w bramkarzem Podbeskidzia fatalnie przestrzelił. Stare porzekadło mówi jednak, że do trzech razy sztuka i dokładnie tak był w przypadku zawodnika Jagi. Tuż przed przerwą dostał on świetne podanie ze skrzydła od Strausa i pewnym strzałem posłał piłkę do siatki.
Jeśli miejscowi kibice liczyli, że podopieczni Czesław Michniewicza się obudzą i w drugiej połowie powalczą przynajmniej o remis, to się przeliczyli. Podbeskidzie nie miało kompletnie żadnych argumentów, a Jagiellonia grała swoje i spokojnie kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku.
Wydawało się, że piłkarzom Stokowca nic złego się nie stanie, aż w końcu nastała 79. minuta, kiedy to katastrofalny błąd popełnił sędzia Tomasz Radkiewicz. Arbiter ukarał Ugo Ukaha drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką za przypadkowe zagranie ręką po tym jak ten został powalony na ziemię przez Łukasza Żeglenia.
Podbeskidzie ruszyło oczywiście do ataku, ale już nie zdążyło doprowadzić do remisu i uratować przynajmniej jeden punkt. Tym samym pomyłka arbitra Radkiewicza nie wpłynęła na końcowy wynik meczu.
Ból głowy Siemieńca. Jagiellonia musi radzić sobie bez dwóch ważnych ogniw
Problemy kadrowe mogą przyprawiać Adriana Siemieńca o ból głowy. W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Dumy Podlasia nie będzie mógł korzystać z Nika Prelca i Norberta Wojtuszka.
Jest kara dla trenera Wieczystej. Żelijko Kopić złamał zasady dyskwalifikacji
Żelijko Kopić został ukarany, przez Komisję Ligi, dyskwalifikacją na mecz z Rakowem Częstochowa. Chorwat nie poprowadzi w tym spotkaniu ,,żółto-czarnych'' bezpośrednio z ławki rezerwowych. Jest to konsekwencja złamania zasad wcześniejszego zawieszenia.
Błaszczykowski zabrał głos po klasyku. ,,To jest szukanie wymówek i robienie po złości”
Jakub Błaszczykowski wypowiedział się na temat zamknięcia sektora gości dla kibiców Wisły Kraków. Były piłkarz zwraca uwagę na nadmierny wpływ kibiców na decyzje podejmowane przez kluby.
Pereira o wychowankach Lecha. ,,Piłkarzom na zajęciach brakuje motywacji”
Portugalski obrońca Lecha wypowiedział się na temat systemu szkolenia. 30-latek ma zarzuty do braku motywacji młodych graczy i ich zbyt szybkiej sprzedaży przez klub.