W drugim niedzielnym spotkaniu Ekstraklasy Raków Częstochowa podejmować będzie Jagiellonię Białystok. To bardzo ważne spotkanie dla obydwu drużyn.
Raków przez długi czas przewodził ligowej tabeli, ale ostatnio oddał fotel lidera Legii. Mimo to, wygrywając z Jagiellonią, ekipa z Częstochowy zbliży się do stołecznego rywala na dwa punkty.
Z kolei Jagiellonia plasuje się na siódmej pozycji. Zespół ten bardzo potrzebuje zwycięstwa, aby być blisko czołowych lokat. W innym wypadku może wpaść w ligową przeciętność.
– To będzie otwarty mecz. Oba zespoły grają ofensywną piłkę, bardzo dużo biegają. Na taki też mecz musimy być przygotowani. To będzie przede wszystkim walka. Nie tylko piłkarska, ale również na stopie lokomocji. Musimy się nastawić na dużo biegania, zarówno będąc przy piłce jak i grając bez niej. Taki mecz nas czeka, jesteśmy na to gotowi. Pracujemy nad planem, który założyliśmy sobie na to spotkanie – zapowiedział Bogdan Zając, szkoleniowiec Jagiellonii.
W Rakowie przed niedzielnym meczem panują bardzo bojowe nastroje. Niedawny lider jest przekonany, że może spokojnie wygrać z Jagiellonią.
– Na pewno Jesus Imaz jest piłkarzem, na którego powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Dołączył do nich także Puljić, bardzo dobry napastnik. Natomiast uważam, że w pierwszej kolejności musimy skupić się na sobie i na naszej postawie. Jeśli wszystko będzie dobrze, to nie będziemy musieli martwić się o przeciwników – zaznaczył Marko Poletanović.
Dla obydwu drużyn będzie to dziewiąta oficjalna konfrontacja w historii. Jak na razie mamy idealny remis – po 4 zwycięstwa oraz jeden remis.
Trener Korony nie wytrzymał! Dosadnie podsumował klęskę w Poznaniu
Trener Korony Kielce nie wytrzymał po klęsce z Lechem Poznań. — Nie czuję bezradności, bardziej żal, złość i słowo, które powinno zostać wykropkowane. Wkur***nie. Przepraszam — mówił na konferencji Jacek Zieliński.