We wtorek o godzinie 18:00 rozpoczął się pierwszy półfinał piłkarskiego turnieju olimpijskiego w Londynie. Od 12. minuty meczu prowadziła Japonia, ale ostatecznie lepszy okazał się Meksyk.
Przed wtorkowym spotkaniem Japończycy byli niepokonani. Rozgrywki grupowe zakończyli na pierwszym miejscu w tabeli z siedmioma punktami na koncie, a w ćwierćfinale rozbili Egipt 3:0. Wcześniej ich wyższość musieli uznać między innymi Hiszpanie, którzy przegrali 0:1. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego mimo porażki mogli wówczas mówić o szczęściu, ponieważ Japonia była zespołem zdecydowanie lepszym i rozmiar jej zwycięstwa mógł i powinien być wyższy.
Meksyk przed półfinałowym starciem również nie doznał smaku porażki, a po bezbramkowym remisie z Koreą Południową i wygranymi meczami z Gabonem (2:0) oraz z Szwajcarią (1:0) zasłużenie awansował do kolejnej fazy rozgrywek jako zwycięzca grupy B. Według bukmacherów minimalnym faworytem pierwszego półfinału piłkarskiego turnieju olimpijskiego była jednak Japonia.
Japończycy już w 12. minucie meczu objęli prowadzenie po trafieniu Otsu. Jeszcze przed przerwą wyrównanie Meksykanom zapewnił Fabian De La Mora, który na listę strzelców wpisał się w 31. minucie.
Po zmianie stron piłkarze obu ekip starali się zdobyć zwycięską bramkę, tak aby uniknąć dogrywki, a sztuka ta udała się zespołowi z Meksyku. Dwadzieścia mięć minut przed końcem do siatki rywala trafił Peralta, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Cortes. W efekcie Meksyk awansował do finału rozgrywek i o złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Londynie powalczy ze zwycięzcą meczu Brazylia – Korea Południowa (wtorek, godzina 20:45). Japończycy natomiast zagrają o krążek brązowy.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.