Za nami kolejne mecze rozegrane na pierwszoligowych boiskach. Warta Poznań zgodnie z przywidywaniami pokonała najsłabszą w tabeli Polonią Bytom, natomiast do sporej niespodzianki doszło w Stróżach, gdzie miejscowy Kolejarz ograł bydgoskiego Zawiszę.
Warta od samego początku swojego spotkania miała przewagę, jednak nie mogła jej udokumentować zdobyciem gola. Udało się dopiero w 33. minucie, kiedy to Artur Marciniak ośmieszył aż trzech obrońców, dograł piłkę do Krzysztofa Bartoszka, a temu nie zostało nic innego jak umieścić piłkę w siatce.
Wynik 1:0 utrzymywał się przed długi czas, dlatego goście z Bytomia mogli mieć nadzieję na wywiezienie z Poznania jednego „oczka”. Ich wiara w korzystny wynik została jednak pogrzebana w 73. minucie, gdy dobre dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Maciej Mysiak, który głową pokonał Mateusza Mikę. Honorowego gola dla Królowej Śląska zdobył Tomasz Górkiewicz na siedem minut przed końcem zawodów.
Zdecydowanie bardziej emocjonujące spotkanie obejrzeli kibice w Stróżach. Zawisza prowadził z Kolejarzem po bramce Vahana Gevorgyana, jednak kolejne gole strzelali już tylko i wyłącznie gospodarze. W 44. minucie karnego przyznanego za zagranie jednego z obrońców ręką we własnej szesnastce na bramkę zamienił Cheikh Niane.
Drugiego gola Kolejarz strzelił tuż po zmienia stron. Krzysztof Gajtkowski wykorzystał fatalny błąd defensora, odebrał mu piłkę i będąc w dogodnej sytuacji nie mógł spudłować. Wynik nie uległ już zmianie i Zawisza nie wykorzystał świetnej szansy na odrobienie kilku punktów do prowadzącej w tabeli Floty Świnoujście.
ŁKS nie zwalnia tempa. Dublet Piaseckiego i Ekstraklasa coraz bliżej
ŁKS Łódź wykonał kolejny ważny krok w kierunku Ekstraklasy. Drużyna z Łodzi wygrała u siebie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a kluczową rolę odegrał Fabian Piasecki, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.