Flota Świnoujście w doliczonym czasie gry wyrwała punkt Dolcanowi na jego boisku (2:2). Gospodarze mogą przez to trafić do strefy spadkowej.
Już w 13. minucie świetną okazję miał Maciej Pulkowski. Najpierw dośrodkowanie Łukasza Sierpiny piąstkował Alan Wesołowski, ale piłka trafiła pod nogi byłego piłkarza Ruchu Chorzów. Ten dokładnie przymierzył, ale w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił futbolówkę Krzysztof Bodziony. Jednak tuż po tej akcji gola zdobył Maciej Tataj. W polu karnym jednym zwodem zwiódł obrońców gości i strzelił mocno i precyzyjnie pod poprzeczkę. Radość Dolcanu nie trwała jednak długo, bo wyrównał Bodziony. Strzelec gola dla Floty mógł zostać bohaterem, ale w nieprawdopodobnej sytuacji nie trafił na pustą bramkę.
Po przerwie było widać, że trenerzy musieli zmotywować swoich zawodników, bo obu zespołom bardzo zależało na wygraniu spotkania. Oglądaliśmy obustronne ataki, ale piłka nie chciała wpaść do żadnej z bramek. Aż do 67. minuty, gdy Dolcan ponownie wyszedł na prowadzenie. Koronkową akcję gospodarzy, z wieloma podaniami w polu karnym Floty, wykończył Grzegorz Piesio. Kolejną okazję miał też Tataj, ale w dogodnej sytuacji strzelił nad poprzeczką. Na osiem minut przed końcem Wesołowski instynktownie wybronił strzał… swojego obrońcy. Na szczęście dla Floty, to niefortunne zagranie nie skończyło się bramką. W 85. minucie świetnie strzelał Rafał Grzelak, ale kapitalnie znowu obronił Wesołowski. Już doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził Piotr Kieruzel, który wykorzystał fatalny błąd Rafała Leszczyńskiego. Bramkarz Dolcanu minął się z piłką. Po tym trafieniu sędzia odgwizdał koniec meczu.
Kilka dni temu usłyszeliśmy plotkę, że Łódzki Klub Sportowy może rozgrywać wiosenne mecze poza Aleją Unii. Jak się okazało, takowych planów jednak nie ma.
Królewski skomentował decyzję PZPN w sprawie meczu Śląsk – Wisła
Jarosław Królewski z mocnym komentarzem odnośnie komunikatu PZPN po spotkaniu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Tak odniósł się do niego właściciel Białej Gwiazdy.