Spotkanie lidera I ligi z trzecim zespołem w tabeli zapowiadano jako wielki szlagier 25. kolejki spotkań. Obie ekipy ostrzą sobie zęby na awans do Ekstraklasy, więc było to spotkanie o przysłowiowe sześć punktów. Idealnie w mecz weszli gospodarze, którzy już w 25. sekundzie wyszli na prowadzenie. Strzałem z bliskiej odległości popisał się Wojciech Kędziora i jeśli ktoś nie zdążył zająć swojego miejsca na trybunach, ten przegapił pierwszego gola.
Pierwszego, bo bramka Kędziory nie była jednym trafieniem podczas tego meczu. Termalica długo próbowała doprowadzić do remisu, aż w końcu dopięła swego. W 51. minucie na uderzenie z granicy pola karnego zdecydował się Krzysztof Lipecki i ku jego szczęściu piłka odbijając się jeszcze od nóg Jurado wpadła do siatki.
Rezultat 1:1 utrzymał się do końca spotkania. Podział punktów bardziej zadowolił gości, którzy wywieźli z gorącego terenu całkiem niezły wynik. Termalica utrzymała pierwsze miejsce w tabeli, natomiast Piast pozostał na trzeciej lokacie.
Kilka dni temu usłyszeliśmy plotkę, że Łódzki Klub Sportowy może rozgrywać wiosenne mecze poza Aleją Unii. Jak się okazało, takowych planów jednak nie ma.