Piłkarze TSG Hoffenheim nie odpuszczają w walce o zajęcie w Bundeslidze miejsca, która zapewnia promocję do następnej edycji europejskich pucharów. Zespół prowadzony przez Juliana Nagelsmanna pokonał w niedzielne popołudnie Herthę Berlin (2:0).
Hoffenheim bez problemów uporało się z Herthą (fot. Reuters)
Gospodarze byli faworytami tego starcia, ale nie mogło być inaczej. Ostatnio znajdują się oni w bardzo wysokiej formie, czego z kolei nie można było powiedzieć o ich rywalach. Hertha gra słabo, o czym świadczą cztery kolejne porażki w lidze i spadek aż na jedenaste miejsce w tabeli.
„Wieśniaki” od początku przejęły kontrolę nad wydarzeniami na boisku i jeszcze przed upływem pół godziny udało się im wyjść na prowadzenie. W 29. minucie piłkę przed polem karnym gości otrzymał Nadiem Amiri, który podciągnął z nią kilka metrów i mając trochę miejsca, zdecydował się na strzał. Jak się okazało, przymierzył idealnie, a futbolówka po odbiciu się od słupka wpadła do bramki.
Wynik spotkania został rozstrzygnięty dopiero na kwadrans przed końcem, chociaż wcześniej Hoffenheim miało sporo okazji, ale żadnej nie potrafiło wykorzystać. W 76. minucie sztuka ta udała się Reissowi Nelsonowi, który wykorzystał dośrodkowanie Nico Schulza i szybki uderzeniem umieścił piłkę w siatce.
Sędzia musiał posłużyć się w tej sytuacji systemem VAR, by sprawdzić, czy gol powinien zostać uznany. Jak się okazało, pozycji spalonej, na której mógł znajdować się Nelson jednak nie było i dlatego bramkę zaliczono.
Po takim ciosie Hertha już się nie podniosła i to gospodarze zgarnęli pełną pulę. Dzięki tej wygranej Hoffenheim przesunęło się na szóste miejsce w tabeli Bundesligi i traci tylko pięć punktów do lokat premiowanych awansem do fazy grupowej Champions League.
Juventus reaguje na kontuzję Grabary. Szykuje się powrót do Turynu
Po kontuzji Kamila Grabary, Juventus FC na gwałt potrzebuje klasowego dublera dla Guglielmo Vicario. Włoskie media donoszą, że turyńczycy mają już na oku potencjalnego następcę Polaka.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.