Prezydenta Bayernu Monachium, Uliego Hoenessa już niedługo czeka proces w sprawie oszustw podatkowych. Mimo tego, jedna z najbardziej zasłużonych postaci w historii bawarskiego klubu nie zamierza rezygnować ze swoich funkcji i nadal chce służyć mistrzom Niemiec.
– Będę służył klubowi do momentu, aż nie będę mógł już dłużej oddychać – powiedział Hoeness podczas walnego zgromadzenia zarządu Bayernu.
Prezydent mistrzów Niemiec dodał jednak po chwili, że tak będzie, jeśli otrzyma mandat zaufania. – Będę z klubem tylko i wyłącznie jeśli dostanę pełen mandat zaufania. Nigdy nie rozważałem rezygnacji, ponieważ nigdy nikt mi tego nie sugerował czy proponował.
Hoeness odniósł się także do kwestii niezapłaconych podatków, z powodu których stanie przed sądem. – Trzymajmy się faktów. To nie jest tak, że nie zapłaciłem setek milionów podatków. Każdego roku odprowadzałem do skarbu państwa ogromne kwoty.
– Nie obwiniam jednak innych. Popełniłem błąd i mogę winić tylko siebie – zakończył prezydent Bayernu Monachium.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.