Dzisiaj rozegrany został hit ligi francuskiej. Wystarczyło niespełna 30 minut, aby było już zupełnie po spotkaniu. Paris Saint-Germain odniosło bardzo pewne zwycięstwo nad AS Monaco.
Starcie lidera z wiceliderem elektryzowało piłkarską Francję, chociaż różnica w tabeli była ogromna – wynosiła czternaście punktów.
W pierwszym składzie AS Monaco nie było Kamila Glika. Obrona gości pod nieobecność polskiego defensora wyglądała fatalnie.
W 20. minucie spotkania Paris Saint-Germain prowadziło już 3:0 z ekipą przyjezdnych. Wynik meczu otworzył Lo Celso, który wykorzystał bardzo łatwą sytuację jedynie dostawiając nogę. Następnie bramkę głową zdobył Cavani, a trzecie trafienie dla PSG zanotował Di Maria.
W 28. minucie było już praktycznie po spotkaniu. Po dośrodkowaniu w polu karnym Monaco najlepiej zachował się Celso, który zdobył bramkę głową. 4:0 w niespełna pół godziny gry mówiło wszystko o różnicy klas tych dwóch zespołów.
Po pierwszej połowie Paris Saint-Germain prowadziło ostatecznie 4:1. Honor Monaco uratował Lopes, który w prostej sytuacji jedynie dostawił nogę. Druga część meczu wydawała się już tylko formalnością.
W drugiej połowie meczu Paris Saint-Germain nie musiało już forsować tempa. Mimo to, gospodarze nie zadowalali się dotychczasowym prowadzeniem. W 58. minucie Angel di Maria wykorzystał sytuację sam na sam.
Kilkanaście minut później beznadziejne tego dnia AS Monaco jeszcze samo pogorszyło swoją sytuację. Po rzucie rożnym nieoczekiwanie piłkę do własnej bramki skierował Radamel Falcao.
Ostatecznie hit ligi francuskiej zakończył się zwycięstwem Paris Saint-Germain aż 7:1.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.