Łukasz Teodorczyk ponownie przypomniał o sobie Adamowi Nawałce. Napastnik Anderlechtu Bruksela wpisał się na listę strzelców podczas ligowego spotkania z Club Brugge (1:0).
Gol Teodorczyka przedłużył szanse Anderlechtu na mistrzostwo Belgii (fot. Reuters)
Reprezentant Polski wyszedł w podstawowym składzie Anderlechtu na szlagier ligi belgijskiej, a do siatki trafił niedługo po zmianie stron. W 52. minucie Adrien Trabel dośrodkował w pole karne z lewej strony boiska, a tam świetnie odnalazł się Teodorczyk, który celnie uderzył głową i nie dał bramkarzowi szans na skuteczną interwencję.
Trafienie snajpera „Fiołków” potwierdziło jedynie jego rosnącą formę. Teodorczyk od początku sezonu prezentował się mocno przeciętnie, jednak ostatnie tygodnie w jego wykonaniu mogą napawać optymizmem. Licząc spotkanie z Club Brugge, polski napastnik strzelił osiem bramek w sześciu meczach.
Anderlecht długo bronił prowadzenia, ale jego defensywny mur został skruszony w 82. minucie. To właśnie wtedy do siatki trafił Abdoulay Diaby, ale jego bramka została anulowana po interwencji systemu VAR.
Po tym wydarzeniu Club Brugge nie zdołał już odpowiedzieć rywalowi i trzy punkty pozostały ostatecznie w Brukseli. Dzięki temu Anderlecht odrobił część dystansu do lidera i aktualnie jego strata do niedzielnego przeciwnika stopniała do trzech „oczek”. Kwestia mistrzostwa Belgii jest więc nadal jak najbardziej otwarta.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.