Zgonie z wcześniej ustalonym terminarzem, reprezentacja Polski w trakcie EURO 2020 miała zagrać na stadionach w Dublinie oraz Bilbao. Wiele wskazuje na to, ze nie zagra w obydwu miejscach. Pierwszy padł temat Dublina, teraz z kalendarza wypada również Bilbao.
Wszystko wskazuje na to, że reprezentację Polski czeka kolejna zmiana miejsca rozgrywania meczów na Euro 2020. W ostatnich dniach Dublin prawdopodobnie wypadł ze stawki, taki sam los czeka również hiszpańskie Bilbao, które nie zdoła spełnić wymagań UEFA w kontekście obecności kibiców.
UEFA postawiła gospodarzom jasny warunek – kibice w trakcie rozgrywanych meczów muszą się znaleźć, dlatego każde z miast musiało złożyć zapewnienie, że uda im się udostępnić przynajmniej część trybun. Bilbao ma co do tego bardzo duże wątpliwości i nie wiadomo, czy takowe zapewnienie napłynie z Kraju Basków. W programie radiowym „El Larguero” poinformowano, że w Hiszpanii podjęto już decyzję o przełożeniu meczów do Sewilli na obiekt Estadio de la Cartuja.
W teorii nie jest to dobra informacja dla piłkarzy, którzy będą musieli rozgrywać mecze w bardzo dużym upale. W trakcie lata w Andaluzji panują temperatury przekraczające 30 stopni Celsjusza w cieniu. Na murawie, w pełnym słońcu, temperatura powietrza może być znacząco wyższa.
Reprezentacja Hiszpanii zagra trzy mecze na Estadio de la Cartuja – obiekt może pomieścić 60 tysięcy kibiców i prawa własności ma Sevilla oraz Real Betis. Reprezentacja Polski zagra tam 19 czerwca z La Roją.