W ostatnim sobotnim meczu Primera Division Girona pokonała na wyjeździe Leganes 2:0. Obie bramki dla gości strzelił Portu.
fot. Łukasz Skwiot
Po bardzo słabym okresie grudniowo-styczniowym, Girona zaczęła wychodzić na prostą. W ostatnich 4 meczach La Liga zanotowała dwa zwycięstwa, remis i poniosła jedną porażkę. W międzyczasie wygrała Superpuchar Katalonii, pokonując Barcelonę 1:0. Leganes nie można było jednak lekceważyć, bo gospodarzy stać jest na wiele, zwłaszcza na własnym obiekcie, gdzie ponieśli zaledwie jedną porażkę w ciągu 13 spotkań.
Dobre statystyki nie są jednak dane raz na zawsze. Już po 22 minutach Girona prowadziła 2:0. Przy pierwszym trafieniu Hiszpana świetnym prostopadłym podaniem popisał się Borja Garcia. Druga była efektem dobrze wyprowadzonego ataku, w którym Valery Fernandez ściągnął na siebie uwagę obrońców, a potem zagrał wzdłuż linii bramkowej do nieobstawionego przez nikogo Portu, a ten strzelił praktycznie do pustej bramki.
Leganes próbowało odrobić straty, ale bezskutecznie, przez co po pierwszej połowie gospodarze schodzili do szatni bez strzelonego gola. Najbliżej tej sztuki byli w doliczonym czasie gry, ale piłka, która wpadła do siatki, została tam skierowana z pozycji spalonej. Gospodarze i tak mogą mówić o szczęściu, bo gdyby Juanpe lepiej przymierzył w 40 minucie, to piłka nie trafiłaby w poprzeczkę, tylko wpadła do bramki.
W drugiej części Leganes prezentowało się lepiej od rywali, ale starania nie znalazły drogi do siatki. Leganes tym samym poniosło drugą w tym sezonie ligowym porażkę na własnym obiekcie, a Girona śrubuje swój wyjazdowy dorobek. Obecnie, po 14 meczach, wynosi on aż 22 punkty, co jest trzecim wynikiem w lidze, zaraz po Barcelonie i Realu Madryt.
Flick zdradza w sprawie Garcii. Wiadomo już, kiedy wraca do gry
Trener FC Barcelony zdradził, że Joan Garcia jest już gotowy do gry. Hansi Flick planuje wystawić go w podstawowym składzie na najbliższy mecz z Getafe.
Raphinha wciąż poza grą. Wiadomo, w których meczach Barcelony nie zagra
Raphinha wrócił do Barcelony z kontuzją, którą nabawił się w trakcie zgrupowania reprezentacji Brazylii. Hansi Flick nie będzie mógł jeszcze skorzystać ze swojego absolutnego lidera.