Wielkich emocji nie było w dzisiejszych spotkaniach grupy I. Pewni awansu Hiszpanie bez większych problemów ograli w Alicante Szkotów 3:1. Trzy oczka na swoje konto dopisali także Czesi, którzy tym samym zapewnili sobie drugie miejsce w grupie i grę w barażach.
Wszyscy spodziewali się, że Szkotów czeka we wtorkowy wieczór niezwykle ciężka przeprawa. Hiszpanie nie zamierzali ułatwiać im zadania i na serio potraktowali ostatnie grupowe spotkanie. Mistrzowie Świata i Europy już w 6. minucie strzelili pierwszego gola. Jego autorem został skrzydłowy Manchesteru City, David Silva. To był dzień młodego Hiszpana, ponieważ to właśnie on zdobył drugiego gola dla swojej drużyny w 44. minucie. Tuż po zmianie stron na 3:0 podwyższył David Villa. Honorowe trafienie dla „Walecznych Serc” strzelił David Goodwillie.
W drugim meczu Czesi stanęli na wysokości zadania i pewnie pokonali na wyjeździe Litwinów. Spotkanie rozpoczęło się dla naszych południowych sąsiadów w najlepszy z możliwych sposobów. Już w 1. minucie kapitan gospodarzy, Andrius Skerla faulował jednego z rywali w polu karnym i sędzia nie wahał się zbyt długo ze wskazaniem na „wapno”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Michal Kadlec. Drugą bramkę dla Czechów w 16. minucie strzelił Jan Rezek. Ten sam piłkarz tuż przed przerwą podwyższył na 3:0 dla swojej drużyny i było wiadomo, że Czechom nic złego w tym meczu stać się już nie może. W drugiej połowie honor gospodarzy uratował snajper Zagłębia Lubin, Darvydas Šernas. Tuż przed końcem dzieła zniszczenia dopełnił Kadlec, który wykorzystał kolejną „jedenastkę”.
Awans z pierwszego miejsca z grupy I wywalczyli zgodnie z wszelkimi prognozami, Hiszpanie. O bilet na Euro 2012 w barażach powalczą zaś Czesi.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.