FC Barcelona pokonała w sobotni wieczór Real Saragossa 4:1 i raz jeszcze potwierdziła, że nie zamierza składać broni w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Bramki dla Dumy Katalonii strzelali Carles Puyol, Leo Messi i Pedro.
Spotkanie na La Romerada od początku trzymało kibiców w napięciu. Gospodarze, którzy ostatnio złapali wiatr w żagle, nie zamierzali klękać przed wyżej notowanym rywalem i bez respektu ruszyli na bramkę strzeżoną przez Victora Valdesa. W 23. minucie Barcelonę uratował słupek, a kilka sekund sędzia podyktował rzut karny dla Realu za faul Valdesa w obrębie własnej szesnastki. Do piłki podszedł Aranda, jednak bramkarz Barcelony skutecznie interweniował.
Co się odwlecze, to nie uciecze – jak głosi stare porzekadło i dokładnie tak było w przypadku gospodarzy. Linia obronna Barcelony nie popisała się z zakładaniem pułapki ofsajdowej, dzięki czemu w sytuacji sam na sam z Valdesem znalazł się Aranda. Piłkarz Realu uderzał na raty, ale ostatecznie udało mu się wpakować piłkę do siatki rywali.
Barcelona ruszyła do odrabiania strat i dopięła swego z nawiązką jeszcze przed przerwą. Bramkarz Realu popełnił błąd przy wrzutce z rzutu rożnego, dzięki czemu do bramki mógł trafić Puyol. Gospodarze nie zdołali się jeszcze otrząsnąć po stracie pierwszego gola, a już przegrywali 1:2. Messi dostał precyzyjną piłkę od Alexisa Sancheza i nie zmarnował swojej okazji pokonując Roberto mocnym strzałem.
Dramat Realu Saragossa dopełnił się tuż przed końcem pierwszej połowy, kiedy to po drugiej żółtej, w konsekwencji czerwonej kartce z boiska wyleciał Abraham Minero.
Tuz przed końcem meczu swojego drugiego gola, a trzeciego dla Barcelony strzelił Messi, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Paredesa na Sanchezie. Dla Argentyńczyka było to już 60! trafienie w obecnym sezonie. Niewiarygodna sprawa! To nie był jednak koniec. W doliczonym czasie gry gospodarzy dobił Pedro Rodriguez.
Barcelona powiększyła przewagę nad Realem. Oto tabela ligi hiszpańskiej
FC Barcelona ograła w sobotę Atletico Madryt, a Real Madryt doznał sensacyjnej porażki w spotkaniu z RCD Mallorca. „Blaugrana” ma tym samym już siedem punktów przewagi nad odwiecznym rywalem w wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii.
Robert Lewandowski zaliczył wejście smoka i na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przesądził o zwycięstwie FC Barcelony w hicie ligi hiszpańskiej.