Krzysztof Piątek stoi przed szansą na przejście do historii ligi włoskiej. Warunek? Podczas ostatniej kolejki sezonu Polak musi wpisać się na listę strzelców.
O Ligę Mistrzów i o przejście do historii (fot. Reuters)
Urodzony w Dzierżoniowie napastnik rozgrywa sezon życia. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu był on znany wyłącznie w naszym kraju, dziś jego nazwisko jest łączone z największymi klubami Starego Kontynentu. W jednym z nich, chociaż borykającym się ze swoimi problemami, Piątek w końcu gra i mimo tego, że do końca rozgrywek na boiskach Serie A pozostał tylko jeden mecz, to on i jego Milan wciąż mają o co walczyć.
„Rossonerich” grają bowiem o bilety do fazy grupowej Ligi Mistrzów, natomiast sam Krzysztof Piątek może zostać pierwszym w historii piłkarzem, który podczas jednego sezonu zanotuje na swoim koncie dwucyfrowy wynik strzelecki dla dwóch różnych klubów – podaje „Opta”.
Przypomnijmy, że 23-latek zaczynał kampanię w Genui, dla której w samej tylko lidze włoskiej strzelił trzynaście goli. Po przejściu w zimie do Milanu Piątek dołożył kolejnych dziewięć bramek i jeśli w trakcie spotkania ze SPAL ponownie pokona bramkarza, to przejdzie do historii, zostając pierwszym w historii zawodnikiem, któremu uda się zanotować podczas jednego sezonu dwie „dwucyfrówki” na dwóch różnych drużyny.
Licząc wszystkie fronty, Piątek rozegrał już od początku kampanii 41 spotkań. W tym czasie udało mu się zdobyć 30 goli i dołożyć do swojego dorobku jedną asystę.
Także w tym czasie napastnik zadebiutował w reprezentacji narodowej. W koszulce z orzełkiem na piersi wystąpił jak do tej pory w czterech spotkaniach, w których zdobył dwie bramki.
AC Milan zagra ze SPAL w niedzielny wieczór (godzina 20:30).
Juventus reaguje na kontuzję Grabary. Szykuje się powrót do Turynu
Po kontuzji Kamila Grabary, Juventus FC na gwałt potrzebuje klasowego dublera dla Guglielmo Vicario. Włoskie media donoszą, że turyńczycy mają już na oku potencjalnego następcę Polaka.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.