Nie milkną echa wtorkowego meczu barażowego o Bundesligę. Fortuna Duesseldorf zremisowała 2:2 z Herthą Berlin i awansowała do najwyższej klasy rozgrywek. Spotkanie został jednak przerwane na blisko pół godziny.
Fortuna wygrała przed tygodniem w Berlinie 2:1 i przy wyniku 2:2 na własnym obiekcie, to właśnie ona wywalczyłaby promocję do Bundesligi. Sędzia doliczył do regulaminowego czasu aż siedem minut, jednak miejscowi kibice nie mogli wytrzymać i jeszcze przed końcowym gwizdkiem wbiegli na boisko. Arbiter przerwał zawody na blisko pół godziny, ale ostatecznie udało mu się doprowadzić spotkania do samego końca.
Fortuna wywalczyła więc awans na boisku, jednak niewykluczone, że losy awansu lub – w przypadku Herthy – spadku z Bundesligi rozstrzygną się przy „zielonym stoliku”. Berlińczycy zamierzają bowiem złożyć stosowny protest.
– Po pierwsze, chciałbym pogratulować awansu Fortunie – powiedział Werner Gegenbauer, prezes Herthy. – Zobaczymy, co o tej sytuacji będą mówiły przepis – dodał.
Do sprawy odniósł się także Michael Preetz, który w klubie z Berlina pełni funkcję dyrektora sportowego. – Złożenie stosownego protestu jest po prostu naszym obowiązkiem. Jesteśmy to winni naszym fanom – stwierdził.