– Nie pamiętam ile było podań, zanim piłka do mnie trafiła. Zagrałem do Tomka, Tomek do Ermina, a ja po prostu wbiegałem w pole karne i wierzyłem, że ta piłka będzie dokładna. Pozostało mi tylko dopełnić formalności – mówił po wygranym meczu z Górnikiem Zabrze Hermes, strzelec drugiej bramki dla Jagiellonii.
– Mieliśmy bardzo dobry początek. Strzeliliśmy bramkę i mieliśmy inne sytuacje. Potem Górnik poważnie atakował i mieliśmy trochę kłopotów, szczególnie jak zaczynaliśmy grać od tyłu – przyznał zawodnik.
– W drugiej połowie zagraliśmy bardziej agresywnie i czekaliśmy na kontry. Wyszła dobra na 2:0. Cieszę się, że strzeliłem gola, ale najważniejszy jest wynik i trzy punkty. Teraz mamy prawie trzy dni wolnego i będziemy odpoczywać razem z rodzinami – zakończył Hermes.