Zagłębie Lubin kompletnie zawiodło w piątkowym meczu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała. Pavel Hapal jest jednak w połowie zadowolony po remisie z Góralami.
– Jestem w połowie zadowolony. Co prawda Podbeskidzie grało w dziesięciu i powinniśmy wygrać, ale zabrakło nam do tego drugiej, rozstrzygającej bramki. Nie zdobyliśmy jej, a Podbeskidzie wyrównało, przez co mogliśmy ten mecz przegrać. Gospodarze grali do końca, pokazali charakter. Życzę Podbeskidziu utrzymania w ekstraklasie – zaznaczył trener Miedziowych.
– Dokładnie analizowałem grę rywala i zauważyłem, że Zagłębie to drużyna, która chyba najszybciej w naszej lidze potrafi przechodzić z odbioru piłki do ataku. Bramkę straciliśmy jednak w głupi sposób. Sędzia słusznie ukarał czerwoną kartką Fabiana Pawelę. Nie był to jednak z jego strony złośliwy faul. Stracił piłkę i chciał naprawić swój błąd. W przerwie mówiłem moim podopiecznym, że w historii piłki nie raz zespół grający w osłabieniu potrafił zmienić wynik meczu. W drugiej połowie zaryzykowałem i dlatego też pojawił się Dariusz Kołodziej, który potrafi świetnie uderzać ze stałych fragmentów gry. Niestety, miał tylko jedną szansę. Musieliśmy też zmienić ustawienie, bo wypadli nasi dwaj kluczowi gracze. Przy tych okolicznościach jestem zadowolony z wyniku, a ile ten punkt będzie znaczył, zobaczymy w czerwcu – powiedział z kolei Czesław Michniewicz.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.