Styczeń w pełni, a w polskich klubach transferowa posucha. Według Tomasza Hajty, trenera Jagiellonii Białystok, jest to efekt kryzysu, a jednocześnie wcześniejszego przepłacenia piłkarzy.
– Można się było spodziewać niemal kompletnego zastoju – przyznaje na łamach PS Hajto. – Jest kryzys finansowy, więc kluby muszą zaciskać pasa. Poza tym uważam, że w poprzednich latach polskie kluby zainwestowały duże pieniądze. Za duże, zwłaszcza gdy popatrzymy na sprowadzanych do nas zawodników zagranicznych – dodaje były reprezentant Polski.
Mimo wszystko Hajto zapowiada kilka ciekawych transferów w czołowych klubach ligi. – Legia i Polonia to dwa kluby, w których powinno być najciekawiej. Spodziewam się jednego, może dwóch zakupów w Górniku, Jagiellonii i Lechu. My szukamy obrońcy i kogoś szybkiego na bok. Zasadniczo wszyscy chcą iść w młodzież i to jest dobre. Gdy Niemcy mieli problemy, tak właśnie zrobili i okazało się to strzałem w dziesiątkę – mówi trener Jagi.
Co z kontuzją Bartłomieja Drągowskiego? Wiadomo, kiedy wróci do gry!
Bartłomiej Drągowski w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski odczuwał ból pleców, przez co wrócił do Łodzi. Wiadomo, kiedy będzie mógł zagrać w barwach Widzewa.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.