Gwiazda beniaminka kandydatem do reprezentacji? Notuje fantastyczny start sezonu
Piotr Samiec-Talar to bezdyskusyjnie najlepszy piłkarz początku nowej kampanii PKO Bank Polski Ekstraklasy. Ofensywny pomocnik Śląska swoją formą coraz mocniej puka do drzwi reprezentacji Polski.
Gdy Śląsk Wrocław zdobywał wicemistrzostwo Polski w sezonie 23-24 młody wówczas Samiec-Talar miewał momenty magii, którą możemy oglądać obecnie. Sęk w tym, że do wspomnianych momentów pomocnik dołożył powtarzalność, która w futbolu jest fundamentalna.
BENIAMINEK MA NAJLEPSZEGO GRACZA LIGI?
Co ważne 24-latek nie był skłonny do odejścia, gdy WKS spadł z ligi w 2025 roku. Pomocnikiem zainteresowana była wówczas Korona Kielce, ale do żadnych konkretów nie doszło. Pomocnik został w klubie i był absolutnie kluczowym graczem w walce o powrót. W 33 spotkaniach 1. Ligi Samiec-Talar zdobył 10 bramek i zaliczył 8 asyst.
Teraz gdy Śląsk znów znalazł się w Ekstraklasie, kapitan Wrocławian wszedł na jeszcze wyższy poziom. W zaledwie pięciu spotkaniach Samiec-Talar zdobył 2 bramki i dołożył trzy ostatnie asysty, co czyni go liderem klasyfikacji kanadyjskiej wespół z Jordim Sanchezem. Jego postawę po meczu z Widzewem krótko na konferencji skomentował Ante Simundza.
– Jesteśmy świadomi jego mocnych stron i cieszę się, że mamy go w zespole. Za każdym razem, gdy wychodzi na boisko, to potwierdza swoją jakość– mówił słoweński szkoleniowiec.
Prócz najważniejszych liczb warto też zauważyć, że Samiec-Talar pozostaje w czołówce stworzonych dogodnych szans. Ofensywny pomocnik Śląska ma ich już 4 na równi z Bartoszem Nowakiem. Liderem tej klasyfikacji pozostaje Mario Garcia z Widzewa Łódź (5).
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.
Nadaje się do kadry jak wół do karety.