Manchester City jest bliski wywalczenia czwartego z rzędu tytułu mistrza Anglii, co w historii Premier League nie udało się jeszcze nikomu. Wciąż jednak nie brakuje głosów, że Obywatele sukcesy zawdzięczają wyłącznie pieniądzom swoich właścicieli ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Z tą opinią stanowczo nie zgadza się jednak Pep Guardiola.
W ostatnich pięciu latach, Manchester City na wzmocnienia wydał 380 mln euro, co daje mu dopiero 9. miejsce w tej klasyfikacji w Europie. W Anglii, więcej od The Citizens wydawały Chelsea FC, Manchester United, Arsenal FC, Newcastle United, Tottenham Hotspur, a nawet Aston Villa FC. Stąd też Pep Guardiola kompletnie nie zgadza się z opinią, że podstawą sukcesów jego zespołu są finanse.
– Pieniądze zawsze były w Anglii. Z tego powodu, wcześniej wszystko powinien wygrywać Manchester United, Chelsea FC czy Arsenal. W ciągu pięciu lat wydali niemal tyle samo co my, a jednak nie ma ich w czołówce. Nasze wyniki nie są nudne, bardzo trudno jest je osiągnąć – przyznał przed meczem 34. kolejki Premier League z Tottenhamem, hiszpański menedżer.
W gronie szkoleniowców łączonych z Tottenhamem znalazł się Enzo Maresca. Wszystko wskazuje jednak na to, że były menedżer Chelsea nie obejmie zespołu „Kogutów”.
Shearer krytykuje letni transfer Arsenalu. „Wygląda na zagubionego”
Arsenal FC tylko zremisował z Brentford i zmniejszył przewagę nad Manchesterem City do czterech punktów. Zdaniem Alana Shearera, nie wszyscy gracze Kanonierów wytrzymują presję w walce o tytuł mistrzowski.
W tym sezonie na boisku w barwach „Kogutów” nie zobaczymy już Wilsona Odoberta. Młodzieżowy reprezentant Francji zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie.