Sytuacja w Lubinie dojrzała w końcu do podjęcia stosowanych kroków przez władze Zagłębia. Drużyna gra w bieżącym sezonie fatalnie i może mieć spore problemy z zakończeniem roku w górnej połówce tabeli. To z kolei będzie oznaczało dla „Miedziowych” walkę o zachowanie ligowego bytu.
W Lubinie nie zamierzają dłużej tolerował profesjonalistów na pół gwizdka
Z problemów klubu doskonale zdaje sobie sprawę jego prezes, Tomasz Dębicki. – Oczywiście, że rozczarowują mnie wyniki, jakie osiągamy i podejmuję wszelkie działania, aby tę sytuację zmienić. Jeszcze przed sezonem, kolejny zresztą raz, eksperci typowali Zagłębie na „czarnego konia” rozgrywek – powiedział podczas rozmowy z oficjalną stroną Zagłębia.
– Staraliśmy się studzić te emocje, bo bardzo mocno przebudowywana drużyna miała przede wszystkim regularnie punktować, walczyć z pełnym zaangażowaniem w każdym meczu i, co uznaliśmy za cel minimum, awansować do czołowej „ósemki” na koniec „zasadniczej” części sezonu. Do zespołu trafili zawodnicy doświadczeni, od których należy wymagać dużo więcej niż to, co prezentują aktualnie na boisku. Coś jednak nie zadziałało i musieliśmy zareagować – dodał rozczarowany.
Dębicki potwierdził również, że nie będzie tolerował u swoich piłkarzy braku profesjonalizmu w podchodzeniu do swoich obowiązków. Dlatego też słynna „grupa bankietowa”, która poważnie zabalowała w Pradze zostanie przykładnie ukarana. W jej skład wchodzą Michal Papadopulos, Pawel Widanow i Deniss Rakels.
– Rozmawiałem już z trenerem na ten temat. Nasz wspólny przekaz jest jasny i precyzyjny: w Zagłębiu nie będzie miejsca dla piłkarzy, którzy traktują swoje obowiązki i, przede wszystkim, kibiców niepoważnie. W kadrze Zagłębia nie będzie miejsca dla graczy dopuszczających się zachowań, które mogą być interpretowane jako brak szacunku wobec fanów, wspierających zespół mimo słabych wyników sportowych – powiedział prezes.
– Dlatego wobec piłkarzy, których widać na zdjęciu zrobionym w Pradze, zostaną wyciągnięte konsekwencje finansowe. Wiem, że trener Lenczyk także zamierza wyciągnąć konsekwencje sportowe wobec nich. Po przegranym meczu i po kolejnym spadku w ligowej tabeli, piłkarze powinni skupić się na podnoszeniu swojej formy sportowej. Ich zachowanie stanowi poważne naruszenie zasad funkcjonujących w klubie i nie przejdziemy obok tego faktu obojętnie – zakończył.
Motor Lublin może pogłębić kryzys Śląska Wrocław. Ma patent na pokonywanie go
Sobotnie zmagania na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy mecz Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarzom dobrze kojarzą się tego typu okazje.