Kamil Grosicki strzelił dwa gole dla Hull City w wygranym 5:0 z Burnley meczu 39. kolejki Championship.
Wyborną formę na wiosnę osiągnął Kamil Grosicki. W pięciu ostatnich meczach (łącznie ze spotkaniem w reprezentacji Polski) tylko w jednym nie wypracował gola – w ligowym starciu z Aston Villą, gdy na murawie przebywał tylko przez kwadrans. W spotkaniach z Koreą Południową i Queens Park Rangers strzelił po golu, a w starciu z Wolverhampton nabił przeciwnika, po czym strzelił on gola samobójczego. Swój dorobek Grosicki dziś jeszcze poprawił.
W 34. minucie dzisiejszego meczu Hull City z Burnley Polak otrzymał długie podanie od Michaela Dawsona. Grosicki opanował trudną piłkę i efektownym technicznym strzałem posłał ją obok bramkarza.
Gol Grosickiego był trafieniem na 2:0, ponieważ wcześniej gola strzelił Harry Wilson. Wynik meczu na 3:0 strzałem z rzutu karnego podwyższył David Meyler.Grosicki miał zaś jeszcze okazję na kolejnego gola, ale piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka.
Polak zdołał jednak zdobyć kolejną bramkę, gdy w końcówce spotkania przebojowo uciekł obrońcom i wygrał pojedynek z bramkarzem. Wynik na 5:0 dla „Tygrysów” ustalił zaś Will Keane.
Hull City zajmuje obecnie 16. miejsce w Championship i dzięki dobrym wynikom w ostatnim czasie ma już dość bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.