Górnik Zabrze nie bez problemów, ale ostatecznie pokonał Widzew Łódź 3:2 w meczu 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Dla łodzian był to już 21 wyjazdowe spotkanie z rzędu bez wygranej w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Czy Widzew zdoła się w końcu przełamać i przywiezie z delegacji przynajmniej jeden punkt – właśnie takie pytanie kibice łódzkiego klubu zadawali sobie najczęściej przed wtorkowym spotkaniem. Drużyna prowadzona przez Rafała Pawlaka przegrała jak do tej pory wszystkie wyjazdowe mecze w bieżących rozgrywkach i naprawdę niewiele wskazywało na to, by ta przykra passa mogła zostać przerwana w Zabrzu, gdzie przecież zawodnicy Górnika prezentują się bardzo dobrze.
Ku zaskoczeniu kibiców przy Roosevelta, lepiej w spotkanie weszli goście. Tak naprawdę pierwsza groźna akcja Widzewa, w 21. minucie, zakończyła się golem. Piotr Mroziński wpadł w pole karne Górnika i dograł piłkę wprost na głowę kompletnie niepilnowanego Krystiana Nowaka. Ten nie mógł się pomylić i łodzianie, podobnie jak kilka dni wcześniej w Kielcach, objęli prowadzenie.
W 40. minucie Widzew mógł prowadzić już różnicą dwóch bramek. Szybki kontratak gości mógł wykończyć Bartłomiej Kasprzak, którego dokładnym podaniem obsłużył Eduardsa Visnakovsa, jednak jego strzał nieznacznie minął słupek bramki strzeżonej przez Pavelsa Steinborsa.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i właśnie tak było w przypadku Widzewa. Kilkadziesiąt sekund po zmarnowanej okazji Kasprzaka, prawym skrzydłem popędził Paweł Olkowski, który ograł obrońce i wrzucił futbolówkę pod bramkę. Tam dopadł do niej osamotniony Prejuce Nakoulma i mocnym strzałem głową pokonał Macieja Mielcarza.
Od początku drugiej odsłony gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków i raz za razem zapędzali się pod bramkę Widzewa. Znakomite sytuacje mieli Łukasz Madej i Bartosz Iwan, jednak brakowało im skuteczności. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze.
W 57. minucie po dośrodkowaniu w pole karne łodzian, piłkę przejął Nakoulma i wyłożył ją do Mateusza Zachary. Ten dołożył nogę i Mielcarz po raz drugi tego dnia musiał zaglądać do własnej siatki. Bramka zdobyta przez napastnika Górnika była już jego dziesiątą w bieżącym sezonie.
Wydawało się, że gospodarze maja ten mecz pod kontrolą, że pewnie sięgną po trzy punkty. Ku zaskoczeniu wszystkich, podopieczni Ryszarda Wieczorka oddali jednak pole rywalom, którzy bardzo szybko stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, a jedną z nich wykorzystali. W 68. minucie Marcin Kaczmarek wrzucił piłkę z rzutu rożnego, głową strącił ją Alen Melunović, a bezradny Steinbors mógł jedynie patrzeć jak wpada ona do bramki.
Tradycji stało się jednak zadość i Widzew ostatecznie opuści Zabrze bez choćby jednego punktu. W 85. minucie Górnicy rozegrali kapitalną akcję, która przyniosła zwycięskiego gola. Mateusz Zachara otrzymał piłkę w polu karnym rywali i mimo asysty kilku obrońców zdołał odegrać ją piętą do Wojciecha Łuczaka, a ten będąc w sytuacji sam na sam z Mielcarzem wykazał się zimą krwią i pewnym strzałem zapewnił swojej drużynie wygraną.
Trener po porażce Jagiellonii: Wracamy do fundamentów. Ten proces jest bolesny
Mikołaj Łuczak, który zastępuje zawieszonego Adriana Siemieńca, podsumował porażkę Jagiellonii Białystok z Zagłębiem Lubin. Szkoleniowiec ocenił spotkanie jako wyrównane. – Widzimy poprawę w pewnych aspektach i obraliśmy właściwy kierunek – podkreślił.
Fredi Bobić, obecny dyrektor sportowy Legii Warszawa, nie jest preferowanym kandydatem do zastąpienia Markusa Kröschego w Eintrachcie Frankfurt. Niemiecki klub rozważał możliwość jego powrotu, ale na razie skupia się na innych nazwiskach.
Korona poinformowała, że Jacek Zieliński został zwolniony z obowiązku pełnienia funkcji trenera. 65-letni szkoleniowiec opuszcza Kielce po ponad dwóch latach.
Poważna kontuzja Ondřeja Lingra. Piłkarz Korony przeszedł operację
Ondřej Lingr doznał poważnego urazu w niedzielnym meczu z Lechem Poznań. Badania wykazały częściowo otwarte złamanie prawego kąta żuchwy z przemieszczeniem. Piłkarz przeszedł już operację, która zakończyła się pomyślnie.