Górnik Zabrze rozbił aż 4:1 Pogoń Szczecin. Ozdobą spotkania została bramka autorstwa Lukasa Podolskiego z ponad połowy boiska.
Mecz od samego początku układał się po myśli Górnika. Dość powiedzieć, że nie minęło jeszcze 5 minut gry, a zabrzanie już byli na prowadzeniu. Dani Pachecho po rozegraniu z rzutu rożnego dośrodkował w kierunku pola karnego, gdzie na piłkę czyhał Aleksander Paluszek, który strzałem głową wpisał się na listę strzelców.
Pogoń odpowiedziała tuż przed przerwą. W 42. minucie koronkową akcję szczecinian sfinalizował Luka Zahović i doprowadził do wyrównania. W gruncie rzeczy była to jedyna dobra akcja w wykonaniu „Portowców”. Druga połowa należała już tylko i wyłącznie do „Górników”.
Goście z Górnego Śląska zadali gospodarzom tuż po przerwie dwa szybki i zabójcze ciosy. Najpierw w 53. minucie Kanji Okunuki zabawił się w polu karnym, mijając kolejno defensorów, a po tym jak wszystkich zwiódł, z zimną krwią wpakował futbolówkę do siatki, zaś chwilę później Szymon Włodarczyk nie pomylił się w sytuacji sam na sam.
Gwóźdź do trumny wbił w 73. minucie Lukas Podolski. I to w jaki sposób! Były reprezentant Niemiec dostrzegł zbyt wysuniętego z bramki Bartosza Klebaniuka i postanowił oddać strzał z ponad połowy boiska (!). Golkiper „Portowców” rozpaczliwie biegł, próbując dogonić piłkę, lecz jego wysiłki okazały się daremne. Co to był za gol!
Tym samym twierdza Szczecin padła. Pogoń przegrała pierwszy w tym sezonie mecz przed własną publicznością. Górnik kontynuuje dobrą passę. Dla podopiecznych Bartoscha Gaula to już trzecie zwycięstwo w ostatnich czterech spotkaniach.
Michal Gasparik chce zostać w Górniku Zabrze. „To dla mnie numer jeden”
Michal Gasparik rozpoczął z Górnikiem Zabrze wstępne rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu. Trener przyznaje, że wciąż otrzymuje sygnały zainteresowania z zagranicy, ale jego priorytetem pozostaje praca przy Roosevelta.
Wisła podjęła decyzję odnośnie wyjazdu do Warszawy. Królewski stawia sprawę jasno
Prezes Wisły Kraków jasno postawił kwestię rozegrania niedzielnego meczu. Piłkarze pojadą do Warszawy i zagrają z Legią, mimo braku obecności fanów ,,Białej Gwiazdy''.
Frederiksen odpowiada Urbanowi. ,,Gurgul to zawodnik klasy międzynarodowej”
Niels Frederisken nie zgadza się z twierdzeniami Jana Urbana wobec Michała Gurgula. Zdaniem opiekuna Lecha obrońca to zawodnik klasy międzynarodowej. 20-latek nie raz pomógł swojemu zespołowi w ważnych meczach.
Adrian Siemieniec, z powodu kary nałożonej przez Komisję Ligi po aferze związanej z kontaktowaniem się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, nie poprowadzi Jagiellonii Białystok w sześciu najbliższych meczach. Wiadomo, kto najprawdopodobniej zastąpi go podczas jego nieobecności na ławce trenerskiej.