Górnik przerywa serię Jagiellonii! Śląski zespół nowym liderem!
Efektowna seria meczów bez porażki Jagiellonii Białystok przerwana! Górnik Zabrze wygrywa z Pszczółkami i spycha je z fotela lidera PKO BP Ekstraklasa.
Jeszcze przed rozpoczęciem meczu tylko punkt dzielił obie drużyny w tabeli ligowej. Prowadząca Jagiellonia Białystok miała 24 oczka na koncie, zaś o jedno mniej piłkarze z Zabrza. Teraz sytuacja uległa zmianie. Nowym liderem jest Górnik Zabrze, który teraz wyprzedza Jagę o dwa punkty.
Już w 10. minucie meczu Jesus Imaz trafił do siatki. Hiszpan wykorzystał niefortunną interwencję bramkarza Górnika i dobił futbolówkę, aplikując ją wprost do siatki rywali.
Odpowiedź była natychmiastowa – pięć minut później zabrzanie w bardzo sprytny sposób rozegrali rzut rożny. Kubicki zagrał do kompletnie niepilnowanego Hellebranda i ten zdobył gola.
W pełnym ujęciu to nie było aż nadto ciekawe spotkanie godne konfrontacji lidera z wiceliderem. Sporo więcej działo się w drugiej połowie, gdzie bardziej aktywny ofensywnie był Górnik Zabrze.
W 88. minucie wynik meczu na 2:1 dla Górnika ustalił… Alejandro Pozo. Gracz Jagi chciał sparować głową uderzenie Janży, ale wcelował piłkę prosto do własnej siatki.
Nie zabrakło kontrowersji. Dimitris Rallis wybiegał na wolną przestrzeń przed bramką Górnika i był ewidentnie faulowany przez gracza gospodarzy, ale sędzia Bartosz Frankowski nie zauważył przewinienia. Powtórki pokazały jednak, że mogły być podstawy do tego, aby odgwizdać przewinienie Josemy i nawet ukarać go czerwoną kartką.
Jagiellonia Białystok jest liderem, Wisła Płock i Górnik Zabrze znajdują się na podium, a w strefie spadkowej Legia Warszawa, Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich spotkaniach.
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 4:1 Motor Lublin
Do przerwy na tablicy wyników widniało 1:1, ale w drugiej połowie Jaga wrzuciła kolejne biegi i rozbiła Motor Lublin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.