25. kolejkę Ekstraklasy otworzyło spotkanie Podbeskidzia Bielsko-Biała z Zagłębiem Lubin. Na boisku nie zabrakło emocji, a obydwie drużyny podzieliły się punktami.
Podbeskidzie zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli Ekstraklasy i ambitnie walczy o utrzymanie. Każdy punkt dla ekipy Górali jest na wagę złota. Z kolei Zagłębie ma szanse na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów.
W pierwszej części meczu obydwie drużyny stworzyły niezłe okazje. Nieco lepiej prezentowali się przyjezdni, a to dlatego, że defensywa Podbeskidzia nie grała zbyt pewnie. Miedziowi zdołali wyjść na prowadzenie w 25. minucie. Wówczas fatalnie zachował się Richard Zajac, a jego błąd wykorzystał bezlitośnie Michal Papadopulos.
Sytuacja Podbeskidzia jeszcze bardziej skomplikowała się w 38. minucie. Wówczas z boiska wyrzucony został Fabian Pawela, który brutalnie sfaulował jednego z rywali. Czerwona kartka pokazana przez arbitra była jak najbardziej słuszna.
Wydawało się, że w takiej sytuacji Zagłębie podwyższy swoje prowadzenie i odniesie pewne zwycięstwo. Tymczasem Miedziowi zaczęli grać bardzo nieporadnie. Podbeskidzie pomimo niekorzystnych okoliczności nie odpuszczało i zdołało wyrównać w 63. minucie. Wówczas bardzo dobrze w pole karne dośrodkował Piotr Malinowski, a gola głową strzelił zabójczo skuteczny Robert Demjan.
Wynik remisowy 1:1 utrzymał się do końca spotkania. W następnej kolejce Podbeskidzie zagra z Polonią Warszawa, natomiast Zagłębie podejmie ekipę Górnika Zabrze.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.