Szymon Marciniak, Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki wrócili z Kataru i zostali ciepło przywitani w Warszawie. Polscy sędziowie zbierają bardzo wysokie noty za poprowadzenie wielkiego finału mistrzostw świata.
Znakomita praca polskich sędziów w Katarze (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Szymon Marciniak,Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz przylecieli dziś z Kataru. Polscy sędziowie byli zdecydowanie najlepszym zespołem arbitrów w trakcie mistrzostw. Szczególnie wysokie noty Polacy zdobyli po wielkim finale, w którym Argentyna pokonała Francję po rzutach karnych. Marciniak panował nad boiskowymi wydarzeniami, natomiast liniowi wykazali się czujnością i poprawnymi decyzjami. W meczu finałowym na VAR zasiadł też inny z Polaków, Tomasz Kwiatkowski.
Trójka sędziów wróciła dziś do Polski i została gorąco przywitana na Okęciu. Na warszawskim lotnisku powitali ich kibice, dziennikarze, prezes Cezary Kulesza oraz Michał Listkiewicz, który wcześniej pełnił rolę prezesa PZPN. Dla Listkiewicza to szczególna chwila, bowiem syn powtórzył jego wyczyn z 1990 roku i również pełnił rolę sędziego liniowego podczas finału mistrzostw świata.
Po przywitaniu odbyła się krótka konferencja prasowa, w trakcie której sędziowie odpowiadali na pytania dziennikarzy. Udział w niej wziął Tomasz Kwiatkowski, który wrócił z Kataru dzień wcześniej.
Dziś wraz z Prezesem @MichaListkiewi2 miałem okazję złożyć gratulacje naszym „złotym” sędziom, którzy perfekcyjnie poprowadzili finał Mundialu. Dla Michała to szczególny moment – jego syn Tomasz poszedł w ślady ojca, który sędziował finał MŚ na linii w 1990 r. pic.twitter.com/ZOHOh2mb2J
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.
Król strzelców antybohaterem wielkiego finału [KOMENTARZ PO FINALE PNA]
Futbol napisał kolejną nieprawdopodobną historię. Okazało się, że można zostać królem strzelców mistrzostw i jednocześnie największym ich przegranym. Gdyby w ostatniej akcji meczu Brahim Diaz wykorzystał karnego, Maroko zdobyłoby Puchar Narodów Afryki, na który czekało od pół wieku. Ale nie wykorzystał…