Przejdź do treści
Głośne powroty do Ekstraklasy

Polska Ekstraklasa

Głośne powroty do Ekstraklasy

Powrót Artura Boruca do Legii Warszawa to hit okna transferowego w Polsce. Chociaż bramkarz ma na karku już 40 wiosen, tego typu ruchy zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie.



GRZEGORZ GARBACIK

Boruc zalicza się do kategorii zawodników, którzy z zagranicznych wojaży nie wracają z podkulonym ogonem. Grał z Celtikiem w Lidze Mistrzów, miał możliwość sprawdzenia się w Serie A jako bramkarz Fiorentiny i z powodzeniem strzegł bramki Southampton, a następnie Bournemouth w Premier League. Do tego należy dorzucić 65 meczów w reprezentacji oraz świetne występy na mundialu w 2006 roku i Euro 2008. Gigant!

Wielu inny zawodników podejmowało decyzje o tym, by ponownie spróbować sił w Ekstraklasie, ale jeszcze nikt nie zdecydował się na taki ruch, będąc w tak mocno zaawansowanym jak na piłkarza wieku. – Zazwyczaj wracaliśmy do Polski jako zawodnicy dobrze po trzydziestce. Artur jest pierwszym, który przekroczył barierę czterdziestu lat – komentuje, Tomasz Frankowski. – Nic więc dziwnego, że panuje takie poruszenie, przecież tu nie tylko o wiek Boruca chodzi, ale również o fakt, że dołączył do Legii, mistrza Polski. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że będzie miał mniej pracy niż w drużynie z dołu tabeli, ale musi być czujny. Przez trzy lata był rezerwowym, teraz będzie musiał się wykazać.

KLASA I CHARYZMA

Były snajper Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok doskonale wie, o czym mówi, ponieważ on także wracał do Ekstraklasy. I to dwukrotnie. Wydawać by się mogło, że taki lis pola karnego jak Frankowski bez problemów poradzi sobie za granicą, jednak zdecydowanie najlepiej czuł się na polskich boiskach. Po pierwszym powrocie udało mu się zapisać złotymi zgłoskami na kartach historii Wisły Kraków, z którą wywalczył pięć tytułów mistrzowskich, trzykrotnie sięgając przy okazji po koronę króla strzelców. Napastnik poczuł się na tyle pewnie, że raz jeszcze spróbował sił na zachodzie, jednak jego związki z Elche, Wolves, Teneryfą i Chicago Fire kończyły się dość szybkimi rozwodami. Można było odnieść wrażenie, że po takiej weryfikacji trudno będzie się odbudować, ale Frankowskiemu ponownie się udało, tym razem w barwach Jagiellonii, gdzie zdobywał pierwsze piłkarskie szlify. A chociaż napastnik wracał będąc już po trzydziestce, nikt nawet nie pomyślał, że to typowy transfer na odcinanie kuponów i spokojne dotrwanie do emerytury.

– Oczekiwania były bardzo duże. Tak jak obecnie jest w przypadku Artura Boruca, tak było również u mnie – tłumaczy były reprezentant Polski. – Na początku było „dzień dobry panie Tomku”, ale po meczach już tak różowo to nie wyglądało, zwłaszcza gdy zdarzył się słabszy występ. Już nie ta szybkość, nie ta skuteczność, zdarzały się spotkania, w których trudno było nawiązać do występów z najlepszych lat w Krakowie.

Powroty zasłużonych zawodników, szczególnie tych, którzy nie odbili się od mocnych lig zagranicznych i odcisnęli piętno na reprezentacji zawsze wzbudzały emocje. Do takiej kategorii należy zaliczyć Świra, a więc Piotra Świerczewskiego, który zapisał piękną kartę w Olympique Marsylia i Bastii. Srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie po dekadzie wrócił do kraju, stając się wiodącą postacią Lecha Poznań, a następnie zbierając wysokie w Groclinie. Lata mijały, a on nadal pokazywał te wszystkie cechy – charyzmę, doświadczenie, zadziorność – które pozwoliły zrobić mu karierę we Francji. 

Mnóstwo walorów do naszej ligi wniósł również Michał Żewłakow, który spędził za granicą trzynaście lat. W Belgii dwukrotnie zostawał mistrzem kraju z Anderlechtem, a po przeprowadzce do Grecji cieszył się ze złota trzykrotnie w barwach Olympiakosu Pireus. Warto dorzucić do tego regularne występy w Champions League i pozycję wieloletniego kapitana reprezentacji Polski, by nie mieć wątpliwości o jakim formacie piłkarza mowa. Czas płynął jednak nieubłaganie i w pewnym momencie Żewłakow doszedł do wniosku, że pora wrócić do miasta, z którego pochodzi.

– Po latach spędzonych w Belgii i Grecji uznałem, że nie mam już czego szukać za granicą. Szczególnie krótki okres gry w Turcji wyjaśnił mi pewne kwestie – przyznaje. Porozumiał się z Legią Warszawa, mając na karku 35 lat. Pojawiały się wtedy głosy, że nawet na Ekstraklasę może to być już za dużo, ale okazało się, że klub z Łazienkowskiej pozyskał nie tylko wciąż solidnego stopera, ale również przywódcę zespołu.

– Zrozumiałem, że w dorobku brakuje mi mistrzostwa Polski i dlatego zapałałem chęcią powrotu. Co więcej, obiecałem to kiedyś ojcu, więc była to również sprawa honorowa. Fajnie złożyło się, że było mi dane dołączyć właśnie do Legii, długo się nad taką opcją nie zastanawiałem – twierdzi, dodając jednocześnie, że jego przypadek nie jest wcale odosobniony. – W życiu każdego piłkarza przychodzi moment, że chciałby wrócić tam, gdzie zaczynał. Być wśród przyjaciół, wśród mieszkańców swojego miasta, zrobić coś, by ładnie się pożegnać. Dla mnie więc transfer do Legii był idealny. Zdobyłem mistrzostwo, dwa Puchary Polski, zagrałem w rozgrywkach międzynarodowych. To była dwuletnia przygoda, podczas której ponownie poczułem się jak piłkarz.

PROWADŹ WODZU

Przypadki Frankowskiego i Żewłakowa są mocno jaskrawe, ale to przecież nie jedyni znani piłkarze, którzy wracali. Kolejnym przykładem jest oczywiście to, czego udało się dokonać Jakubowi Błaszczykowskiemu, który nie dość, że wniósł do Wisły Kraków mnóstwo jakości i doświadczenia, to dodatkowo wyłożył na stół własne pieniądze, by ratować klub przed upadkiem. Niewielu byłoby stać na taki gest, zwłaszcza że po okresie spędzonym w Niemczech, gdzie Kuba zapracował sobie na miano legendy Borussii Dortmund, już nic i nikomu nie musiał udowadniać. 

Historia słynnych powrotów nie zawsze była tak różowa jak w przypadku Błaszczykowskiego. Sebastian Mila, któremu przypięto łatkę wielkiego talentu, odbił się od Austrii Wiedeń, a następnie nie poradził sobie w Valarendze Oslo, by w wieku 28 lat wrócić do kraju i poprowadzić Śląsk Wrocław do mistrzostwa oraz Superpucharu Polski. Do końca kariery Mila był wyróżniającą się postacią na ekstraklasowych boiskach, co zaowocowało powołaniami do reprezentacji i golem pieczętującym historyczne zwycięstwo nad Niemcami. 

Za granicą nie poradził sobie również Dominik Furman, dla którego Tuluza, a następnie Hellas Werona okazały się zbyt wysokimi progami. Cóż jednak z tego, skoro po powrocie pomocnik znowu stał się panem piłkarzem, wyrastając ponad poziom kolegów z Wisły Płock i stając się przy okazji jedną z największych gwiazd naszej ligi. 19 goli i 26 asyst zgromadzonych w ciągu trzech lat to całkiem niezły bilans jak na zawodnika, na którym po zagranicznej weryfikacji postawiono już krzyżyk.

Przypadków niezłych lub przynajmniej przyzwoitych powrotów było całe mnóstwo. Kolejne rozdziały swojej historii przy Reymonta dopisał Paweł Brożek, a to samo przy Bułgarskiej zrobił Piotr Reiss. Z ograniem i bagażem doświadczenia wracali Marek Saganowski czy Jakub Rzeźniczak.

ODCINANIE KUPONÓW

Nie wszystkim jednak wiodło się dobrze, większych rzeczy spodziewano się między innymi po dawnych znakomitych snajpera – Macieju Żurawskim i Arturze Wichniarku. Pierwszy w wieku 34 lat był w Wiśle Kraków cieniem samego siebie i szybko został posadzony na ławce, natomiast drugi grał tak słabo, że po zaledwie kilku miesiącach włodarze Lecha Poznań rozwiązali z nim kontrakt. Dużo więcej spodziewano się również po Tomaszu Hajcie, który podobnie jak Michał Żewłakow zrobił poważną międzynarodową karierę. To samo można powiedzieć o takich zawodnikach jak Kamil Kosowski, Grzegorz Bronowicki, Ireneusz Jeleń czy Radosław Matusiak. Jedni w dość bolesny sposób spadali z wysokiego konia i nie potrafili się na niego wdrapać z powrotem, innym na przeszkodzie stawały kontuzje i niemożność zmierzenia się z pozycją kogoś, od kogo wymaga się dwa razy więcej. – To są właśnie cienie powrotów, kwestie dużo mniej przyjemne – przyznał Michał Żewłakow. – Trzeba się bowiem zmierzyć z opiniami kibiców, którzy spoglądając na piłkarzy w dojrzałym wieku, po prostu w nich wątpią. Ja jednak zawsze zakładam, że jeśli ktoś gra w piłkę przez tak wiele lat, ma nadal w sobie nieco duszy sportowca i chce się zmierzyć z wyzwaniem, udowodnić, że ludzie mylili się w jego przypadku.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Media: Dyrektor sportowy wraca do Radomiaka! Co z trenerem?

Octavian Moraru znów będzie dyrektorem sportowym Radomiaka Radom. Rumun wcześniej pełnił tę funkcję w latach 2021-2025.

2026.04.18 Radom PKO Ekstraklasa Sezon 2025/2026 Radomiak Radom - Widzew Lodz

N/z Stadion Radomiaka

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.04.18 Radom Football Polish Ekstraklasa Season 2025/2026 Radomiak Radom - Widzew Lodz

Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Media: Wszystko jasne! Raków znalazł nowego trenera

Już wkrótce Raków powinien ogłosić nazwisko nowego szkoleniowca. Do klubu spod Jasnej Góry wraca Dawid Szwarga.

2026.08.12 Katowice
Pilka nozna Liga Konferencji UEFA sezon 2026/27 Trzecia runda kwalifikacji - drugi mecz
GKS Katowice - Hapoel Tel Awiw
N/z Dawid Szwarga
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.08.12 Katowice
Football UEFA Conference League 2026/27 season Third qualifying round 2nd leg
GKS Katowice - Hapoel Tel Aviv
Dawid Szwarga
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Łukasz Skorupski z transferem do Ekstraklasy? Są nowe informacje!

W ostatnim czasie pojawiły się informacje o tym, że Łukasz Skorupski znów może grać w Ekstraklasie. Póki co jednak sie na to nie zanosi.

Lukasz Skorupski (Bologna Fc)  during  Bologna FC vs Hellas Verona FC, Italian soccer Serie A match in Bologna, Italy, March 08 2026 (Photo by Gianluca Ricci/IPA Sport / ipa-agency.net/IPA/Sipa USA)
2026.03.08 Bolonia
pilka nozna liga wloska
Bologna FC - Hellas Werona
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Świetne wieści dla fanów Legii! Ważny piłkarz wrócił do treningu na pełnych obrotach

Warszawska Legia rozpoczęła przygotowania do hitu 12. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. W niedzielę, 25 października na Łazienkowskiej Wojskowi podejmą mistrza Polski, Lecha Poznań.

2026.09.01 Lublin pilka nozna I runda STS Pucharu Polski sezon 2026/2027 
Motor Lublin - Legia Warszawa
N/z Ruben Vinagre
Foto Wojciech Szubartowski / PressFocus 
2026.09.01 Lublin Football - I round STS Polish Cup season 2026/2027 
Motor Lublin - Legia Warszawa
Ruben Vinagre
Credit: Wojciech Szubartowski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Nowe role w zarządzie Górnika Zabrze! Zmiany w ekipie wicemistrzów

Michał Siara został jedynym prezesem Górnika Zabrze. Bartłomiej Gabryś ma nową funkcję, wiceprezesa zarządu ds. finansowych.

2026.04.04 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Cracovia
N/z Michal Siara
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.04.04 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Cracovia
Michal Siara
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej