W spotkaniu 31. kolejki Bundesligi Union Berlin zwyciężył z FC Koeln. Cały mecz w drużynie gości zaliczył Rafał Gikiewicz.
Rafał Gikiewicz nie zachował czystego konta, ale w drodze do domu raczej nie będzie narzekać. (fot. Reuters)
Osiem przed niespodziewaną przerwą w rozgrywkach i ani jednego po upragnionym wznowieniu zmagań. Tak prezentował się bilans czystych kont polskiego golkipera przed startem aktualnej serii gier. 32-latek nie zatrzymał kolejno Bayernu, Herthy, Mainz, Borussii Moenchengladbach oraz Schalke. Starcie z Kolonią było dlań okazją na przełamanie.
Na to liczył zapewne nie tylko Gikiewicz, ale i jego szkoleniowiec – Urs Fischer. Brak straty gola oznaczał bowiem większą szansę na sięgnięcie po punkty, których Union bardzo potrzebuje. Przewaga nad strefą barażową stopniała przecież do zaledwie czterech oczek.
Po pierwszej połowie wszyscy związani z berlińczykami mieli powody do radości. Goście nie musieli wyjmować piłki z siatki, a gospodarze i owszem. Stało się to za sprawą trafienia Marvina Friedricha, który w 39. minucie skorzystał z precyzyjnego dośrodkowania – a jakże – Christophera Trimmela.
8 – Christopher #Trimmel has assisted 8 league goals from set pieces this season, more than any other player in the Top 5 European Leagues (ahead of Trent Alexander-Arnold with 7). Specialist. #KOEFCU@fcunion_enpic.twitter.com/eAUUa6CojA
W 67. minucie prowadzenie Unionu podwyższył Christian Gentner. Przytomne, dobre podanie zanotował Marius Buelter. Jak się później okazało, była to bardzo ważna, zapewniająca trzy punkty akcja. Gospodarze, a konkretnie Jhon Cordoba, zdobyli bowiem bramkę kontaktową, lecz na odrobienie strat było już zbyt późno. Do końca pozostały tylko trzy minuty.
Rafał Gikiewicz nie zdołał zachować czystego konta, ale w drodze do domu z pewnością nie będzie narzekać. Dzięki wygranej jego zespół wspiął się na trzynaste miejsce w tabeli i oddalił się od strefy zagrożenia.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.