Nie milkną echa bolesnej porażki Śląska Wrocław z GKS-em Bełchatów. Wicemistrzowie Polski niespodziewanie polegli 0:3, jedna o tej porażce nikt we Wrocławiu nie chce już pamiętać. Zdaniem Łukasza Gikiewicza, napastnika Śląska, zespół zareaguje pozytywnie na to wydarzenie.
Jego zdaniem drugi taki mecz jak w Bełchatowie nie ma już prawa się powtórzyć. – Nic z tych rzeczy. Jak wracaliśmy z Bełchatowa, Sebastian Mila krzyknął w autokarze, że takie mecze po prostu się zdarzają i teraz trzeba podnieść głowę, wyjść na boisko i pokazać, że to był wypadek przy pracy – wyznał. – I tak chcemy właśnie zrobić w Bielsku-Białej. Chcemy tam udowodnić, że trafił nam się jeden słabszy mecz i tyle. Że nadal należymy do ligowej czołówki i chcemy walczyć o Puchar Polski i mistrzostwo kraju – dodał.
Już we wtorek Śląsk powalczy z Podbeskidziem Bielsko-Biała o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. – Czeka nas trudny mecz na trudnym boisku. Oglądaliśmy spotkanie Podbeskidzia z Cracovią i mogę powiedzieć tylko tyle, że to boisko nie nadawało się do gry, ale do kopania. To nie była piłka nożna – powiedział Gikiewicz.
– Już trener zwrócił nam na to uwagę i mówił, że przez to ten mecz będzie jeszcze trudniejszy. O wyniku w takich warunkach często nie decydują umiejętności, ale przypadek i szczęście – kontynuował. – My doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Będzie ciężko, ale jak walczymy o podwójną koronę, to nie możemy się bać Podbeskidzia – zakończył.
Okazałym zwycięstwem Widzewa zakończyło się spotkanie rozgrywane w ramach 14. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Obejrzyj skrót najciekawszych wydarzeń tego spotkania!
Sobota pod znakiem przełamań. Oto aktualna tabela Ekstraklasy
Radomiak wygrał z Koroną, Górnik z Wieczystą, Widzew z Pogonią, a Śląsk bezbramkowo zremisował z Piastem. Sprawdź, jak wyniki tych meczów wpłynęły na układ ekstraklasowej tabeli!