Steven Gerrard będzie jeszcze musiał nieco poczekać na swój pierwszy po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Kapitan Liverpoolu nie zostanie włączony do kadry swojego zespołu na niedzielny mecz ligowy z Tottenhamem Hotspur.
31-letni Anglik od ponad pół roku zmagał się z urazem pachwiny. Swój ostatni mecz w barwach Liverpoolu Gerrard rozegrał w kwietniu. Do treningów z pełnym obciążeniem piłkarz wrócił dopiero przed tygodniem i nikt na Anfield Road nie chce ryzykować nawrotu kontuzji spowodowanego jego zbyt wczesnym powrotem na boisko. Kibice „The Reds” będą mieli okazję zobaczyć swojego kapitana w akcji podczas spotkania z Brighton FC w Pucharze Ligi Angielskiej.
Sam Gerrard nie ukrywał podekscytowania z powrotu do gry. – Moja pachwina jest już całkowicie zdrowa i mocna – wyznał Anglik. – Teraz czas wrócić do formy meczowej. Jestem bardzo podekscytowany i głodny gry. Czuje się zdrowszy niż kiedykolwiek wcześniej – dodał.